sobota, 16 maja 2015

Fajnie się go użytkowało - czyli troszkę technologii z przeszłości.

Przedstawiam wam, ten o to telefon czyli Samsung GT-S5610 - nazwę go moim technologicznym gadżetem z przeszłości, który kupiłem jakieś 3-4 lata temu w sklepie Media Markt.
Cieszyłem się z użytkowania tego telefonu do lipca 2014 roku kiedy to, po bardzo długim namyśle i w sumie z dozą niepewności postanowiłem przestawić się na nowoczesne smartfony, które wyparły z kieszeni oraz dłoni użytkowników rasy ludzkiej, zwykłe i proste w obsłudze telefony komórkowe.

Telefonik ten, służył mi długo bez jakichkolwiek najmniejszych awarii, typowych zacięć czy też
tak zwanego zamulania - przyznam, że jak na zwyczajny i ponoć w niczym nie wyróżniający się z tłumu telefon, który posiada aparat 5.0 MP, robi nawet ładne i wyraźne zdjęcia którymi cieszyłem moje skromne oczy, po podłączeniu do laptopa telefonu i przeniesieniu do niego zdjęć znajdujących się na karcie pamięci o pojemności 2 GB, którą miałem zainstalowaną w tymże telefonie.
Przejrzysta oraz wygodna w użytkowaniu klawiatura, dawała mi wiele radości z możliwości, bardzo szybkiego pisania sms, dodatkowym bajerem w tym jakże elegancko wyglądającym telefonie, okazała się być bardzo jasno świecąca lampka led, która idealnie sprawowała się jako latarka.
Gabaryty Samsung GT-S5610 które wynoszą 118.20 x 48.90 x 12.90 mm jak i jego waga 90.00 gram, są na tyle rozsądne i mądrze przemyślane iż nie przypomina on, typowej cegły budowlanej, dlatego też z powodzeniem telefon mieści się nawet w ciasnej kieszeni.
Przez cały okres użytkowania telefonu, oprócz małej drobnostki którą za chwilę nadmienię, nie zauważyłem jakichś poważnych i przeszkadzających w użytkowaniu niedogodności.
Niestety minusem telefonu okazał się problem z odbieraniem mms, w zasadzie to nigdy nie mogłem od nikogo odebrać wiadomości obrazkowej - lecz mnie to akurat nie przeszkadzało.
Po zakupieniu smartfona, telefon który z powodzeniem i ku mojej osobistej uciesze służył mi przez kilka lat, dzisiaj schowałem głęboko do szafy aby posłużył mi jako sprzęt awaryjny w razie, gdy moja nowa zabawka odmówi mi posłuszeństwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz