poniedziałek, 18 maja 2015

Moment w którym obrączki to już tylko przedmiot.

Osobiście nie życzę nikomu takiej sytuacji, oraz okresu w związku małżeńskim kiedy to nagle zapominamy a nawet przestaje mieć dla nas znaczenie to ... co jeszcze jakiś czas temu łączyło Cie z Twoim partnerem życiowym.
Przeżyliście wspólnie tyle lat, było cudownie, namiętnie i tak kolorowo - lecz nagle znaleźliście się jakby na rozdrożu, utknęliście wręcz ... a to co kiedyś wydawało wam się fundamentem oraz podporą dla was jako pary, nagle straciło na sile a także tej wyjątkowej magii.

Mijacie się w swoim mieszkaniu, niczym dwie obce sobie osoby - wasze tematy w rozmowach ograniczają się jedynie do streszczenia tego
co wydarzyło się w pracy, lub zdań typu ''co zrobić dzisiaj na obiad, jestem zmęczony i temu podobne'', w końcu jednak, ta bezczynność oraz brak zaangażowania w siebie wzajemnie, kończą się tym, że każdy z was idzie do osobnych pokoi, a zamykając za sobą drzwi nagle czujecie że jesteście naprawdę wolni i przestajecie się dusić choć przez chwile.
Aby ukoić ten brak słów oraz zaznać rozmowy, nawet z kimkolwiek - włączasz komputer, logujesz się na swój ulubiony komunikator bądź portal, tylko i wyłącznie po to, aby doświadczyć w pewnym sensie wartościowej rozmowy która ukoi Twoje skołatane a nawet puste w tej chwili myśli.
I choć nadal wspólnie pod jednym dachem, nagle macie wrażenie jakbyście mieszkali z obcą sobie osobą - czujecie się bardzo dziwnie, nawet troszkę skrępowani tym iż tam za ścianą w pokoju obok, jest on, ona, czyli ta osoba bez obecności której jeszcze jakiś czas temu, nie wyobrażaliście sobie nawet najdrobniejszej chwili - spoglądasz ukradkiem na obrączkę znajdującą się na Twoim palcu, i zastanawiasz się czy to jest jeszcze jej właściwe miejsce.
Cała ta sytuacja zaczyna Cie męczyć, marzysz wręcz aby wyrwać się gdzieś, gdzie poczujesz się tak jak kiedyś - radosny, pełen energii oraz pomysłów na każdą kolejną chwile w czyimś lub swoim własnym towarzystwie.
Czy jesteście w takiej sytuacji, a może takiej doświadczyliście i na szczęście teraz macie to już za sobą, jak sobie z tym poradziłeś?
Nie przeczę że taka sytuacja, ma prawo spotkać każdego z nas ... lecz w chwili kiedy nas dosięgnie, należy jak najprędzej podjąć działanie - choćby po to aby za jakiś czas, ta sytuacja nie przerodziła się w koszmar.
Jesteśmy tylko ludźmi, istotami które mają prawo do błędów czy też do tego, aby na chwilkę się pogubić - utknąć wręcz w przysłowiowym martwym punkcie ... lecz dobrze jest, gdy zbierzemy w sobie siłę i wspólnie z partnerem o tym problemie porozmawiamy, a nawet zaproponujemy jakieś wyjście, które stanie się wręcz kuracją na ten miejmy nadzieje chwilowy powiew martwej monotonności oraz ciszy ... i to nie tylko dla całego waszego związku, ale i każdego z was z osobna.
Ponieważ jeśli pozwolisz na to, aby problem ten oraz sytuacja się pogłębiały - to wiedz, że przerodzi się w wirus, który krążąc po waszym mieszkaniu ... zniszczy w końcu to, co wspólnymi siłami, przez tyle lat budowaliście.
Jesteś w tej sytuacji?, odejdź proszę w tej chwili od komputera i skieruj swoje kroki w stronę partnera ... który być może z powodu swojej bezczynności, spowodowanej całą tą sytuacją, czeka na Twój ruch.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz