czwartek, 21 maja 2015

Oni robią to masowo, a czy Ty też zamierzasz?

Polska? ... nie dziękuje.
W taki sposób skomentuje sytuację oraz to co dzieje się w naszym kraju od lat, a już w szczególności od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.
Niczym zorganizowana armia mrówek, zwaną ludźmi którzy masowo opuszczają swoją ojczyznę na dłuższy czas a nawet na zawsze w poszukiwaniu lepszego życia, perspektyw szybszej zawodowej kariery jak również wysokich zarobków, nie rzadko zabierając ze sobą całe rodziny.

Korzystając z wolności rynku jak również otwartych na roścież granic, przekopują witryny internetowe z ogłoszeniami pracy za granicą, korzystają z usług tymczasowych agencji pracy za granicą, wykorzystują nabyte kontakty zawodowe oraz osobiste tylko i wyłącznie w jednym celu ... gdy tylko nadarzy się okazja, nawet najmniejsza szansa na wyjazd z kraju - nie zastanawiają się nawet chwili, pakują walizki, dzwonią na lotnisko lub na dworzec PKS lub PKP aby zabukować sobie bilet, a gdy nadchodzi ten dzień, którego z wielką niecierpliwością tak bardzo oczekują, chwytają spakowane już wcześniej walizki, odwracają się na pięcie i żegnają ten kraj nie rzadko na zawsze, z uśmiechem na buzi.
Mijają pierwsze miesiące ich nowego życia na obczyźnie - miesiąc, dwa, trzy z resztą czy to ważne ile? ... jedno jest pewne, iż tym którym się uda, wczują się w rolę mieszkańca nowej ziemi i znajdą odpowiadającą im pracę (choć nie wszystkim to się udaje)... decydują się podjąć ostateczną decyzje, a jaką ''Już nie wracam'', tak to są słowa naszych rodaków którzy od chwili gdy doznali nie tylko tej osobistej wolności ale i godziwej niezależności - nawet nie myślą o powrocie.
Ania - 21 letnia dziewczyna z Bydgoszczy, młoda, pełna energii oraz pomysłów na życie, ale nie tu, nie w tym kraju, gdyż w zeszłym roku podjęła decyzję o wyjeździe do UK.
Nie leciała tam na ślepo, gdyż właśnie tam czekała na nią jej siostra z dziećmi ... przysłała Ani pieniądze na bilet, gdyż sytuacja jaką miała tu na miejscu nie pozwalała jej nawet na to, aby kupić sobie bilet lotniczy jak również zorganizować sobie, w miarę godziwą wyprawkę w podróż która ją czekała.
Nadszedł dzień wyjazdu - szczęśliwa, uśmiechnięta i jak mówiła pewna siebie (lecz za pewne miała w sobie jakiś choćby delikatny lęk, oraz tą emigrancką niepewność), czy aby na pewno wszystko pójdzie po jej myśli.
Co robi Ania dzisiaj?
Pracuje, ale nie tu w Polsce, lecz tam za granicami swojego Państwa - oddalona o kilkaset kilometrów, zarabia pieniądze których tak bardzo potrzebowała, choćby po to, aby doświadczyć życia na jakimś normalnym poziomie, gdzie po przebudzeniu się kolejnego dnia rano ... nie musisz walczyć z myślami i zastanawiać się skąd wziąć pieniądze na to, aby przeżyć jakoś kolejny dzień, a już nie wspominając o tym, że miesiąc ma tych dni kilkadziesiąt.
I czemu właściwie się dziwić, czy należy mieć żal do tych którzy wyjechali, pretensje a może odciąć się od nich niczym pępowina tylko i wyłącznie dlatego, ponieważ Ci którzy jeszcze zostali w Polsce czy też nie mieli, nie mają i nigdy nie znajdą odwagi na to aby poszukać szczęścia przekraczając granice tego kraju - nie potrafią zrozumieć tego iż Ci którzy wyjechali, zrobili to dla samych siebie oraz dla własnego osobistego dobra.
A Polscy politycy? ... hmm no cóż, czasami mam wrażenie że udają, jakby nic się nie stało - choć słyszy się tu i ówdzie w radio jak i telewizji, nieśmiałe szepty pokrzykiwania do tych za oceanem czy też tych, pracujących odległe kilometry od Polskiej granicy ''Ludzie wracajcie, tu też czeka na was lepsze i godne życie!!''
Ileż prawdy w ich odgłosach błagania o powrót? - no cóż dużo by na ten temat dyskutować, lecz jedno jest pewne i to ośmielę się stwierdzić, iż w najbliższym stuleciu a może i dłużej, z pewnością nie zagwarantują tu w Polsce, naszym rodakom pracującym na obczyźnie, takich samych warunków finansowych jakie mają tam.
Zbliżają się wybory, a w raz z nimi kolejne nowe obietnice - ale ile razy ja to już słyszałem ''Zmienię to, zmienię tamto, zrobię to, zrobię tamto'', a gdy zasiądą na swoim tronie ... zapominają nie tylko o obietnicach złożonych wyborcom ale i o wszystkich ich potrzebach godnego życia - mając przysłonięte oczy swoim nowym życiem u władzy, do której dopuścili ich ludzie którzy miejmy nadzieję rozumieją już coraz to więcej, i są na tyle realnie myślącymi istotami iż przestaną wierzyć w bajki ... biorąc swój los we własne nie rzadko emigranckie ręce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz