niedziela, 17 maja 2015

Związek na odległość a zaufanie.

Kto z was był w tego typu związku, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak trudna jest to miłosna przeprawa.
Dwoje ludzi kochających się wzajemnie, pragnących swojej bliskości, lecz nie zawsze mających możliwość tej bliskości obok siebie doświadczać - dzieli was kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów, to pierwsze jest jeszcze jakoś do przełknięcia i ewentualnie można coś w tej sprawie poczynić, czy też bardziej prosto ujmując zdziałać, lecz co kiedy odległość liczy sobie 3 cyfry?
Przyznam iż miłości sobie nie wybieramy, prościej ... nie oznaczamy w kalendarzu daty jej nadejścia, to szczególne uczucie przychodzi do nas w najmniej oczekiwanym momencie - często wręcz wyrasta niczym drzewo z pod ziemi, i tak samo jak nie wybieramy daty jej nadejścia, dokładnie tak samo jest z miejscem jej pochodzenia.

Byłem w takim związku dwukrotnie, a z jakim efektem? ... no cóż, dzisiaj jest już po wszystkim, odległość oraz częstość a raczej rzadkość spotkań, nie wytrzymała próby czasu - i wcale nie mam zamiaru jakoś się użalać w tej sprawie nad sobą, nawet cieszę się że miałem okazję doświadczyć tego typu związków, przyznam również iż bardzo wiele z nich wyniosłem, a także wiele mnie tego typu związki nauczyły.
Przede wszystkim oddania, poświęcenia oraz ukazania tej drugiej osobie, tam gdzieś mieszkającej że można kochać będąc tak daleko ... czy z uczuciem miłości można walczyć, czy można je tak nagle odwołać ze swojego serca, wiedząc a nawet przeczuwając że ten związek raczej nie przetrwa?
Ona mieszkająca gdzieś tam, przyrośnięta wręcz jak dom do twardego fundamentu - nie potrafi tak nagle wszystkiego rzucić i przenieść się gdzie indziej, przewracając swoją osobistą sytuację wręcz o 180 stopni, tym bardziej że u jej boku stoi jej dziecko - spogląda ukradkiem na niego, swoim błogim Kobiecym spojrzeniem licząc po cichu na to, że może to on poczyni tego typu kroki na które ona w tej chwili, a może nawet i nigdy nie znajdzie odwagi.
I tak czekając wspólnie a zarazem każdy z osobna na to, aż któryś z nich coś z tym zrobi - jedynego czego się po czasie doczekają, to najczęściej utknięcie w martwym punkcie lub po czasie odsunięcie się od siebie i zakończenie związku.
Powiecie że związek na odległość, to również darzenie swojego partnera wielkim zaufaniem - czy czasami po cichu za naszymi plecami nie rozgląda się za kimś innym, mieszkającym na przykład w tej samej miejscowości.
Posyłasz sms, dzwonisz do niej lub do niego, a tu bez odpowiedzi ... myślisz nie odbiera, ale dlaczego?, przecież zawsze to robi - mija godzina, dwie a tu nic - i jaka myśl w tym momencie przechodzi przez Twoją głowę?, a może to nawet nie myśl a natłok obaw, negatywnych przypuszczeń.
Osobiście mam koleżankę która od siedmiu lat jest w tego typu związku, dzieli ich 300 km - szczerze wam przyznam że z jednej strony ją podziwiam ale z drugiej strony nie rozumiem, jak długo tak można ... bez jakichś konkretnych decyzji, a może tak im już wygodnie, może się do tego przyzwyczaili.
Według mnie wygląda to również jakby nie zauważyli być może pewnej rzeczy, iż ich związek to nawet nie związek a raczej jak jakiś układ partnersko koleżeński, na zasadzie że gdy mają czas, nadarza się okazja lub poczują chęć bliskości tej osobistej ale i bliskości swoich ciał, wówczas zapada decyzja o terminie spotkania.
Może z mojej strony zabrzmiało to troszkę, gruboskórnie czy też wręcz prostacko jako wypowiedź ... lecz moim zdaniem gdy związek trwający tak długo, nie doczekał się jeszcze jakichś konkretniejszych decyzji, to co będzie dalej ... no cóż może doczeka się emerytury?
Podziwiam nie tylko siebie, nie tylko koleżankę ale wszystkich tych, którzy będąc w takim związku nie tracą nadziei i wierzą nie tylko w swoją siłę woli dążenia do efektów w tego typu związkach, ale i w tą drugą osobę która jest ich miejmy nadzieje zaufanym partnerem.
Dlatego też życzę wszystkim którzy są w takich związkach, siły woli, wytrwałości oraz mocnego zaparcia z dodatkiem wiary w to, że wszystko może się zmienić, oczywiście na lepsze i ku waszemu szczęściu, zakończonym pozostaniem razem na zawsze - bo przecież związek, to bycie razem zawsze obok siebie ... czyż nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz