poniedziałek, 22 czerwca 2015

Moja niedokończona znajomość z ... Hanią.

To był rok 2009 oraz czas kiedy bawiło mnie jeszcze spędzanie czasu na czaterii, w sumie jak dzisiaj się nad tym zastanawiam to uważam czas spędzony na czacie za czas w pewnym sensie stracony.
Na jednym z pokoi tamtejszego czatu, zapoznałem Kobietę o imieniu Hania, w zasadzie to sama zgłosiła się do rozmowy, a ja po prostu nie odmówiłem ... przyznam że bardzo miło nam się rozmawiało, i jak się w późniejszym czasie okazało owa była ode mnie
starsza o 13 lat.

Lecz mimo dzielącej nas różnicy wieku nie widziałem powodu, dla którego miałbym zakończyć rozmowę, którą prowadziliśmy przez ładnych kilka godzin w trakcie których Hania nieśmiało zaproponowała mi wzajemną wymianę numerów telefonu, oraz wykazała chęć tego, aby spotkać się na kawę.
''Wiesz, fajnie mi się z Tobą rozmawia, wydajesz się taki normalny i nie chodzi Ci o to, o co większości facetom z którymi tu piszę ... może byś do mnie przyjechał dzisiaj na kawę?'', zagaiła w pisanych słowach Hania, do mojej skromnej osoby.
Przyznam że było już w zasadzie późno, gdyż zbliżała się godzina dwudziesta, a ja jakoś nie miałem chęci na to, aby gdziekolwiek wyruszać o tej porze, a już tym bardziej do domu dopiero co poznanej Kobiety i to w dodatku z czaterii.
Pomyślicie za pewne, że coś sobie odważnego pomyślałem czy też chciałem wykorzystać sytuacje gdy owa zaproponowała spotkanie u siebie w mieszkaniu lub że kręcą mnie starsze Kobiety ... otóż nie, po prostu lubiłem rozmawiać z Kobietami, głównie starszymi gdyż wydawały mi się takie mądre i doświadczone życiowo - po za tym, jakoś łatwiej nawiązywałem z nimi kontakt w rozmowie, nie wiem dlaczego ... po prostu tak miałem.
Nie przystałem na propozycję, wytłumaczyłem dlaczego po czym Hania zaproponowała spotkanie na pojutrze ... tym razem się zgodziłem, a więc ustaliliśmy dokładną godzinę spotkania, w między czasie Hania poprosiła mnie abym jadąc do niej, zaopatrzył się w butelkę jakiegoś słodkiego wina.
Pomyślałem, ''cóż w tym złego, pojadę do marketu i kupię jakieś dobre słodkie wino, i tym samym sprawię przyjemność atrakcyjnej jak na moje gusta Kobiecie'', piszę tak dlatego gdyż kilka chwil po rozpoczęciu rozmowy na czaterii włączyliśmy oboje kamerki aby zobaczyć się że tak powiem na żywo ... gdzie przyznam szczerze iż Kobieta bardzo mi się spodobała, głównie i przede wszystkim bardzo spodobały mi się jej duże piwne oczy.
Po zakończonej rozmowie na czaterii, oraz omówieniu szczegółów naszego pierwszego koleżeńsko zapoznawczego spotkania, skłamał bym was gdybym powiedział że nie myślałem o tym spotkaniu przez kolejne dwa dni - w sumie wiedziałem że przecież jadę po prostu, poznać osobiście i porozmawiać w cztery oczy z Kobietą z którą przecież tak miło mi się rozmawiało, po za tym było mi bardzo przyjemnie z tego względu iż owa postanowiła zaufać obcemu mężczyźnie na takim poziomie iż zaprosiła mnie do własnego domu.
No cóż nadszedł ten dzień, to była chyba środa a już na pewno było to w lipcu 2009 roku - pamiętam był to ciepły słoneczny dzień w sam raz nadający się na randkowanie w plenerze czy też inne, lecz ja na randkę się nie wybierałem ... mimo wszystko cieszyło mnie to iż pogoda jest sprzyjająca.
Wsiadłem więc w autobus linii (...) i pojechałem pod wyznaczony adres, wysiadłem niestety tam gdzie nie trzeba, znaczy się z lekka zbłądziłem, gdyż jak się okazało trzeba było przesiąść się jeszcze w autobus linii (...) i wówczas trafiło się dosłownie przed sam dom, ''gdybym wiedział, pojechał bym taksówką'', zadzwoniłem więc do Hani aby uprzedzić ją że spóźnię się kilka minut, gdyż wysiadłem przystanek za daleko i teraz muszę się cofnąć aby wsiąść w ten drugi autobus ... jak się okazało Hania oczekiwała już mojego przybycia, jej głos w słuchawce okazał się głosem bardzo odważnej i konkretnej Kobiety.
W sumie troszkę mnie to speszyło, no ale cóż nie miałem zamiaru się wycofywać gdyż co owa by sobie o mnie pomyślała?, z pewnością że boję się Kobiety ... nie czekając więc długo, szybko cofnąłem się o jeden przystanek wstecz i już po chwili znalazłem się w drugim autobusie, który w szybkim tempie dowiózł mnie do celu, na ulicę (...) hah no przecież wam tego nie napiszę :)
Wysiadłem z autobusu, odwróciłem się w lewą stronę i ujrzałem opisywany wcześniej przez Hanie budynek, wziąłem głęboki wdech i ruszyłem w jego kierunku ... ''no co się śmiejecie, to był mój pierwszy taki raz''.
Stanąłem przed drzwiami jej mieszkania, zapukałem i z lekkimi nerwami oczekiwałem otwarcia drzwi przez moją nową internetową koleżankę c.d.n ... 14:57, przerwa na obiad.
15:14 c.d, nie tym razem nie będzie zdjęcia mojego obiadu ... gdyż nie chce się powtarzać jeśli chodzi o fotki, po prostu na obiad miałem to samo co wczoraj, a więc Ci którzy czytali mój wczorajszy post wiedzą co mam na myśli - w dłoniach ściskałem reklamówkę w której miałem ukrytą butelkę czerwonego słodkiego wina, o które Hania prosiła.
Nagle usłyszałem kroki zmierzające w kierunku drzwi, zbliżały się coraz to prędzej i prędzej, aby po chwili ich właścicielka otworzyła przede mną drzwi.
Stało się, otworzyły się wrota do skromnego królestwa Pani Królowej o (...) włosach sięgających do ramion, szczupłej sylwetce i wzrostu dokładnie tego samego jak mój, ''hmm wysoka jesteś'' pomyślałem sobie, zwłaszcza że u Kobiety o szczupłej sylwetce wzrost 177 cm robi według mnie spore wrażenie.
Spojrzeliśmy na siebie badawczym wzrokiem, stojąc przez chwilkę w drzwiach, aby po chwili moje męskie uszy usłyszały słowne Kobiece zaproszenie z jej strony, do swojego mieszkania ... nie zastanawiając się wszedłem, przywitałem się po dżentelmeńsku po czym zaproszony do pokoju, zdjąłem obuwie i spocząłem na fotelu.
''Masz ochotę na herbatę czy może zrobić Ci kawę?'', spytała Hania, która w pierwszej chwili wydała mi się troszkę skrępowana ... ''po proszę kawę'', odpowiedziałem - po czym ruszyłem w jej kierunku aby już od pierwszych chwil być jej kompanem w rozmowie oraz towarzyszem w trakcie przygotowania, kawowego trunku dla nas obojga.
Stojąc tak w kuchni w raz z Hanią, obserwowałem czujnym okiem jej posturę gdyż jakoś nie mogłem się przyzwyczaić do tego, że Kobieta jest tego samego wzrostu co ja ... przyznam iż jej kusa jeansowa spódniczka oraz delikatny wełniany sweterek, dopełniały w całości jej urody oraz szczupłej budowy ciała ... zamieniliśmy kilka zdań, po czym udaliśmy się oboje do pokoju.
Zajęliśmy swoje miejsca w fotelach, wkraczając w świat rozmów na różnego rodzaju tematy, typu zainteresowania, nasza przeszłość, teraźniejszość oraz kariera zawodowa ... sącząc jednocześnie bez pośpiechu wino które wcześniej wstawiliśmy do lodówki aby się schłodziło, a po czasie wyjęliśmy owe i zalewaliśmy do wysokich kieliszków w razie własnej potrzeby.
Minęła około godzina, gdy weszliśmy na tematy związków oraz uczuć, w tym momencie Hania jakby nieco się rozluźniła gdyż przez cały ten czas siedziała ze splecionymi rękoma, które wtulała w podbrzusze, zaciągając co jakiś czas sweter na wysokości bardzo wciętego dekoltu tak jakby wstydziła się kształtów zarysu swoich piersi ... niee to nie tak, nie spoglądałem w owe, gdyż nie należę do facetów którzy na widok nisko skrojonego dekoltu u Kobiet, nie mogą skupić wzroku na ich twarzy gdyż wzrok ucieka im w kierunku ich piersi - przez cały czas rozmowy wpatrywałem się w jej duże piękne oczy, które tak bardzo podobały się mojej męskości.
Rozmawialiśmy tak jeszcze przez dobre dwie godziny, w trakcie których Hania rozluźniła się na tyle mocno, że postanowiła zdjąć z siebie cienki wełniany sweterek, odkrywając przede mną swój czarno i jaskrawo zielonkawy top w którym przyznam że wyglądała na prawdę interesująco.
Co więcej atrakcyjna według mnie Kobieta, rozluźniła się na tyle iż zaczęła mi opowiadać co lubi i czego oczekuje od faceta, jeżeli chodzi o sprawy delikatnie rzecz ujmując łóżkowe - nie popadałem w panikę, byłem przecież dorosłym facetem i nie ważne że młodszym od niej o 13 lat ... byłem facetem który przybył na spotkanie z Kobietą, celem poznania jej osobowości oraz wypicia w jej towarzystwie zakupionego przeze mnie trunku jak również pysznej kawy.
W mistrzowski sposób manewrowałem tematem, na takim poziomie aby czasami nie pozwolić Hani na chwile słabości oraz tak silnej odwagi w trakcie której, zaczęłaby mi opowiadać jak wyglądały jej zbliżenia z mężczyznami których wcześniej poznawała, a robiłem tak z tego względu iż przeczuwałem że lada moment usłyszę opowieści o pozycjach w których się kochała - a przyznam iż nie miałem ochoty tego wysłuchiwać.
Szczerze wam również powiem tak na marginesie iż, myślę że gdybym tak troszkę się postarał ''to powiedzeniem pokerzysty, być może coś bym u niej ugrał'', lecz nie to było moim zamiarem i choć Kobieta wyjątkowo mi się podobała, trzymałem swoje męskie fantazje na wodzy.
Minęło troszkę czasu w trakcie którego, zdążyliśmy oboje opróżnić butelkę wina do samego dna, opić się również kawą i przejść przez batalię pytań, odpowiedzi jak i opowiadań o sobie jak i swoim życiu - napotkała nas godzina dziewiętnasta kiedy to stwierdziłem że, czas na mnie, aby wrócić do swego domu - lecz zanim to nastało, zapytaliśmy siebie wzajemnie czy zamierzamy kontynuować naszą znajomość, a po zgodnym tak ... ruszyłem w kierunku przedpokoju aby wsunąć na swoje stopy buty, podziękować za miłe spotkanie i pożegnać się grzecznie z miłą jak się okazało Kobietą o rozwiązłym języku.
Przez całą powrotną drogę do domu, myślałem o naszym pierwszym wspólnym spotkaniu, jak i o wszystkich tematach, które poruszyliśmy w jego trakcie ... w zasadzie powiem wam szczerze iż to było nasze pierwsze i ostatnie spotkanie - tydzień później, Hania zaprosiła mnie jeszcze do klubu aby potańczyć, bo jak mi wcześniej opowiadała w trakcie naszego spotkania - bardzo lubiła taniec, lecz ja zmyśliłem że jestem akurat zajęty w te dni pracą po kilkanaście godzin, i nie mam możliwości towarzyszyć jej w trakcie jej tanecznych działań na parkiecie.
Po tym spotkaniu, nie skończyłem również z wizytami na czaterii, od czasu do czasu trafiałem jeszcze na Hanie oraz jej nick którym wówczas się posługiwała ... co więcej, w grudniu tego samego 2009 roku zapraszała mnie nawet na Sylwestra do siebie, lecz również z owej szansy zrezygnowałem - mówiąc Hani że kogoś sobie poznałem i nie wypada mi iść na prywatne spotkanie do niej - jeśli śledzicie moje wpisy z pewnością wiecie, że mniej więcej w drugiej połowie 2009 roku poznałem Basie.
W między czasie, przez kolejne 3-4 lata widywałem Hanie od czasu do czasu, gdzieś w autobusie, czy też tramwaju gdy przemieszczałem się z punktu A do punktu B, mówiliśmy sobie wówczas nieśmiałe ''cześć'', wymienialiśmy nasze spojrzenia w swoim kierunku, po czym każdy z nas wysiadał na swoim przystanku.
Co robi Hania dzisiaj i czy utrzymuje z nią kontakt?, przyznam wam szczerze iż nie mam pojęcia co się z nią dzieje - widziałem ją w zeszłym roku w jednym z autobusów którym to wracałem z cmentarza, tym razem już nawet nie mówiąc do siebie nic ... minęliśmy się w nim jak dwie obce sobie osoby, rzucając w swoim kierunku jedynie zarys męsko/damskiego spojrzenia.

Pozdrawiam wszystkich i do następnego ... hej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz