wtorek, 21 lipca 2015

Maciej, Ty heteroseksualny zdziwaczały geju!!

Miałem wielu kolegów, ale to było za czasów szkolnych, gdzie każdego dnia chciał nie chciał przebywaliśmy w swoim towarzystwie, z czasem gdy ukończyłem szkołę podstawową oraz w późniejszym czasie zawodową, ilość moich kolegów drastycznie się zmniejszyła ... wiadomo, każdy z nich poszedł w swoją stronę, część gdzieś powyjeżdżała, inni pozakładali rodziny i temu podobne, a i wówczas z czasem kontakt się urwał.

Mimo wszystko nie miałem prawa narzekać, gdyż, jak tylko poszedłem do pracy, pojawili się kolejni/nowi koledzy, jedni byli fajni, drudzy wkurzający, trzeci należeli do tych którym najchętniej głowy bym pourywał - ale zdarzali się również tacy, z którymi nie chciałbym mieć już po pewnym czasie, nic do czynienia.
Do tych właśnie ostatnich, zaliczał się Maciej, taki mój kolega ... którego poznałem w jednej z firm w której niegdyś pracowałem, w sumie to znamy się już od ładnych kilku lat - Maciej, wydawał mi się zawsze w porządku facetem, mądrze gadał, miał swoje dorosłe zdanie które mi odpowiadało i z którym często się zgadzałem, tak samo jego światopogląd wydawał się bardzo dojrzały, realny i taki normalny ... po prostu zawsze miałem z nim temat do pogadania, i najczęściej zgadzaliśmy się co do opinii oraz własnych zdań na dany nawet najpoważniejszy temat, dotyczący również życia jako ludzie już dorośli, a także dojrzali nazwę to, umysłowo.
I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż, po pewnym czasie miałem okazję poznać go bliżej - zaczął przychodzić do mnie do domu, na pogaduchy, no wiecie jak to jest wśród facetów, lubimy sobie pogadać na różny temat, a że obaj byliśmy kawalerami bez zobowiązań oraz nie posiadających własnych partnerek, to mogliśmy nawet w głośnych myślach, troszkę pogrzeszyć na temat Kobiet.
Z czasem Maciej, poznał Kobietę która do dzisiaj jest jego żoną, w zasadzie to już od kilku lat są małżeństwem - lecz mimo tego, znajdowaliśmy czas na to, aby kontynuować znajomość, i nie abym był zazdrosny i mówił sobie w myślach, że, jego żona odebrała mi kumpla ... nie, to nie tak, niechaj tam sobie żyją jak najdłużej w szczęściu, i niechaj jego żona, nie dowie się lepiej, jak głupiego ma męża.
Mówię tak z tego względu, iż z chwilą gdy zacząłem Macieja poznawać bardziej prywatnie, to tym bardziej zaczął wydawać mi się coraz to dziwniejszym człowiekiem - jego głupie teksty na temat, tego, że gdyby mógł, to by zostawił swoją żonę, czy też głupie teksty oraz uwagi dotyczące seksu oraz chęci na zdradę żony, zaczęły mnie przytłaczać, oraz doprowadzać do tego, że z czasem zacząłem mieć dość jego koleżeństwa, oraz tym samym obecności w moim mieszkaniu.
Gwoździem do trumny, okazały się być jego dziwne uwagi pod moim kierunkiem, kiedy to zaczął zadawać mi pytania, ''Czy próbowałem tego kiedyś z facetem?'' ... co więcej, gdy przychodził do mnie, i rozsiadał się przy biurku, uruchamiając mojego laptopa, gdzie w trybie natychmiastowym logował się na czaterię, wpisując swój stały nick który tam posiadał, a także to, że logował się nie tylko na pokoje gdzie można było porozmawiać z Kobietami, ale i na pokoje gejów, wzbudziły we mnie wewnętrzny niepokój tego, ''Z kim ja mam tak na prawdę do czynienia?'' ... jak dla mnie, jest on osobą która ma w sobie trochę z hetero i trochę z homo, ale i nie tylko, ponieważ w sumie przyznam szczerze, iż czasami zrobiło mi się żal jego żony, która czekając na niego w domu, odnosiła za pewne wrażenie że ma uczciwego i kochającego męża - który mojej osobie, dał się poznać jako napalony wariat, który gotowy jest na różnego rodzaju doświadczenia seksualne, którymi to obdarzał mój słuch w chwili, gdy opowiadał mi o tym, jak tydzień czy dwa tygodnie temu, bzykał się z jakąś czterdziesto paro latką, i nic by w tym dziwnego nie było, gdyby nie fakt, że próbował tego nawet w trójkącie.
Wiem o tym że Maciej nie zmyślał, zawsze dysponował ukrytą karteczką, którą miał ukrytą w pleckach swojego smartfona, a na której to karteczce, miał wypisane numery telefonów małym druczkiem do osób, z którymi utrzymywał te swoje dziwne kontakty.
Powiem Ci coś Maciej ... jesteś dupkiem, wiesz?, powinieneś docenić to, co ofiarował Ci los, czyli żonę i dziecko które jej zrobiłeś - powiem Ci że masz szczęście za które nie jeden samotny facet, oddał by wiele, a Ty jak ten idiota, robisz swoją żonę a także dziecko w balona.
Po pewnym czasie, przestałem lubić gdy do mnie przychodziłeś, zaczęły wkurzać mnie te Twoje opowieści o zdradzie żony, o tych przygodach które miałeś ... już nigdy więcej, nie spytasz mnie oto, czy chciałbym spróbować z facetem, nigdy już nie usiądziesz przed moim laptopem, nigdy już nie będę musiał czyścić go, po Twoim wyjściu z mojego mieszkania - a musiałem to robić, bo wciąż rypałeś się po tej głowie, a z niej opadała na moje biurko jak i laptopa tona łupieżu.
W końcu nie będę musiał słuchać tych Twoich dziwnych, homoseksualnych opowiadań, oraz fantazji które kierowałeś w moją stronę w taki sposób, jakbyś chciał mnie przekonać do tego, iż warto poeksperymentować.
Ciekawy jestem, po jaki ..uj logowałeś się na pokój gejów i po co, z nimi tam pisałeś?, czy Ty masz dobrze w głowie poukładane?, obawiam się że coś z Tobą jest nie halo!, wiedz że przez pewien okres, dawałem Ci czas na to, abyś zmądrzał, lecz bardzo szybko zdałem sobie sprawę z tego, iż nie ma to sensu, a Twoje dziwaczne słowne wyskoki oraz zboczone fantazje - to u Ciebie normalne.
Przyznam Ci się do jednego ... kiedyś nadszedł taki moment, gdy przestałem mieć ochotę na to, aby podawać Ci dłoń na przywitanie oraz pożegnanie, które z czasem bardzo polubiłem.
Może gdybyś to przeczytał, po pijanemu, powiedziałbyś mi, że jestem zacofany w czasie i taki troszkę do tyłu, gdyż każdy w swoim dorosłym życiu powinien spróbować czegoś szalonego ... lecz uwierz, że gdybyś przeczytał to po trzeźwemu, wówczas być może dotarłoby, do Ciebie to, gdzie powinieneś trafić przynajmniej na jakiś czas, aby troszkę zmądrzeć oraz spoważnieć, jak również zrozumiałbyś, dlaczego już nigdy się do mnie nie dodzwonisz.
PS: I nie interesuje mnie to, że masz w spodniach wielką pałę!!

Pozdrawiam wszystkich i do następnego ... hej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz