niedziela, 5 lipca 2015

Moja wstrętna życiowa pomyłka.

Gdybym wiedział wówczas że trzeci oraz czwarty kwartał 2013 roku, przyniesie mi tak dużego pecha w połowach ... to nigdy bym nie wszedł w ten układ.
Nawet tak ostrożny facet jak ja, posiadający już za sobą pewne doświadczenia w życiu - może paść ofiarą prawdziwej zapaści oraz utracić czujność wilka, ''Owe podkreślone stwierdzenie jak i to poprzednie, nie występuje tu bez powodu, gdyby Monika dobrze się nad wszystkim zastanowiła, to dostrzegłaby, kto w tym nazwijmy to związku, był przebiegły i cwany''.
Szkoda tylko że los postanowił, iż zaliczy do takich osób również i mnie - ponoć rozsądnego, ostrożnego oraz nie dającego się zwieść z pozoru nie winnym i słodkim zagrywką.
Od razu na samym początku, chciałbym was ostrzec przed tego typu zagrywkami ... gdyż może się okazać że i wy, będziecie mieć z podobnymi do czynienia, ''I tu również nie bez powodu, podkreślnik''.

To była końcówka sierpnia 2013 roku, zupełnie nie świadomy tego co już za kilka dni może mnie spotkać, żyłem sobie beztroskim życiem świeżego nazwijmy mnie wolnego kawalera po ukończonym nie dawno co związku.
Nie mając jakiegoś realnego jak mi się wówczas wydawało pomysłu, na to, aby jeszcze kogoś sobie poznać, postanowiłem że zajrzę do jednego z Polskich serwisów randkowych o nazwie Sympatia - z początku przejrzałem oferty Kobiet znajdujące się na tym serwisie, bez jakichś szczególnych działań typu, aby od razu założyć sobie tam konto w raz z profilem, czy też aby pisać do setek płci przeciwnej.
Przeglądając oferty, po ustawieniu swoich opcji wyszukiwania ... stwierdziłem po kilku dniach, iż warto założyć konto w tym serwisie, zapłacić te kilkadziesiąt złotych, a tym bardziej że mieli wówczas promocje w stylu 5-6 miesięcy za tyle i tyle złotych - a że kwota nie wydawała mi się jakaś powalająca, postanowiłem wypisać kwitek i uiścić opłatę.
Z początku napisałem bodajże do około dziesięciu Kobiet, ze swojego miasta i czekałem na jakąkolwiek odpowiedź - oczywiście co kilka dni otrzymywałem jakieś strzępki odpowiedzi oraz zapytań ze strony Kobiet do których napisałem, jak i tych które same znalazły mój profil i postanowiły do mnie kliknąć parę zdań, lecz głowy z wrażenia nie urywało.
Oczywiście nawiązałem kontakt z jedną z Kobiet, lecz po mimo ponad trzech tygodni pisania - w chwili gdy zapytałem o choćby numer GG, czy też o możliwość choćby wypicia wspólnie kawy ... Kobieta wciąż zmieniała temat, lub po prostu nie dawała konkretnej odpowiedzi prócz jakichś pomijających które pozostawiały jedynie lekko słodkawy smaczek nadziei, na jakieś drobne spotkanie.
Po nie całym miesiącu, dałem sobie w końcu spokój - gdy w między czasie, napisała do mnie pewna Kobieta w wieku 35 lat, o imieniu Monika.
Wszedłem pewnego dnia na swoje konto i ujrzałem od niej wiadomość, ''Cześć jak się masz, mam na imię Monika, jestem z Aleksandrowa Kujawskiego, napisz do mnie, ja będę tu przez 3 dni z rzędu wieczorem'' ... wiadomość choć nie brzmiała dokładnie tak samo jak tu przytoczyłem ''po prostu nie pamiętam dobrze jej treści'', wydała mi się sympatyczna w swoim brzmieniu - a więc postanowiłem że jej odpisze.
Obejrzałem jeszcze jej skromne zdjęcie w towarzystwie swojej 11 letniej córki, które dołączyła do swojego profilu ... po czym wyłączyłem laptop i w sumie zapomniałem o tym wydarzeniu.
Minęły kolejne 2 dni, był to okres gdy nie zaglądałem na swój profil, gdyż jakoś straciłem nadzieję na to, że kogokolwiek tam jeszcze poznam, ''nie byłem oczywiście jakimś desperatem, któremu bardzo brakowało Kobiety, no ale spróbować zawsze można''.
Odpaliłem więc laptop, i od razu zajrzałem na swój profil w Sympatii - okazało się że napisała do mnie, dosłownie przed chwilą, że właśnie wróciła z pracy i wstawiła pranie gdyż przeważnie robi je gdy jest nocna taryfa, bo ponoć taniej ją to wychodzi.
Napisałem do niej, jakąś krótką wiadomość po której ta natychmiast odpisała - rozwinęła się rozmowa, w sumie troszkę nie było mi na rękę to, że była z po za Bydgoszczy no ale bynajmniej z kimś sobie popisze.
Tak wówczas do tego podchodziłem, lecz ona miała inny cel ... a tym celem było poznać faceta choćby nawet z po za miejsca swojego zamieszkania - pisaliśmy tak przez kilka dni, na różne tematy, i tak samo na różne pytania musiałem jej wówczas odpowiadać.
Wiedziałem już że, owa nie szuka kolegi lecz kogoś na stałe ... dużo pisała o związkach, uczuciach i o tym że chciałaby mieć prawdziwą rodzinę, czyli składającą się z Kobiety, mężczyzny i jej córki ''imienia nie zdradzę''.
Przez cały ten okres, kiedy do siebie pisaliśmy jak i dzwoniliśmy, gdyż po dwóch, trzech dniach wymieniliśmy się numerami telefonów ... Monika, ''Bo tak miała na imię'' dużo o sobie opowiadała, mówiąc że jakiś czas temu zakończył się jej związek, że teraz bardzo cierpi gdyż została bardzo skrzywdzona przez faceta w którym bardzo się zakochała, a on okazał się draniem gdyż okazało się że miał tak naprawdę rodzinę.
Jak się okazało był wojskowym, wyjechał na szkolenia nie daleko Aleksandrowa Kujawskiego i tak się poznali - z początku troszkę dziwiła mnie jej naiwność, w której nie zorientowała się w niczym, a tym bardziej, bo jak mi później opowiadała, często nie odbierał telefonu gdy u niej przebywał lub po prostu wyciszał w nim dzwonki.
Prawdopodobnie po jakimś czasie, przyznał się Monice że ma żonę i dziecko, lecz powiedział jej że ma się niczym nie martwić, bo on zostawi dla niej żonę i że ponoć już złożył pozew o rozwód czy też separacje.
Z drugiej strony, wyczułem w tym wszystkim nutkę podniety, nie tylko tym że miała kogoś przy sobie, ale i tym że poznała faceta z kasą ... ponoć przez jakiś dłuższy czas, wydzwaniała do niego, lecz ten nie odbierał telefonu - chciała nawet do niego pojechać, aby wszystko powiedzieć żonie, ale jak się okazało, nie powiedział jej prawdy odnośnie tego skąd dokładnie pochodzi.
Monice podobało się również to, że obdarowywał ją drobnymi prezencikami w postaci seksownej bielizny ... ''głupia i naiwna!!, za pewne kupował tą bieliznę w sumie dla pocieszenia własnego oka, gdy ta, z pewnością tańcowała przed nim z na wpół gołym tyłkiem, tam w sypialni''.
Pisaliśmy i dzwoniliśmy do siebie tak przez jakieś 2 tygodnie, gdy Monika zaproponowała mi spotkanie ... troszkę skwasiłem swoją minę na tą że propozycje, ale wydawała mi się miła, zdecydowana i taka uczuciowa, a więc zdecydowałem się na to spotkanie.
Spytałem ją jeszcze, jak sobie mniej więcej wyobraża nasze pierwsze spotkanie, gdzie owe miałoby się odbyć i czy ma do mnie jeszcze jakieś pytania które szczególnie chciała by mi zadać w związku z moją osobą jak i spotkaniem które miało dojść do skutku.
Odpowiedziała że nic sobie nie wyobraża, chce mnie poznać, prosi abym przyjechał, ona wynajmuje dwu pokojowe mieszkanie, zależy jej na tym abym przyjechał na kilka dni i spędził w raz z nimi ten czas, jak w rodzinie, gdyż nie jesteśmy jak to wówczas powiedziała ''Małymi dziećmi, lecz dorosłymi ludźmi i nie będziemy szorować chodników, można spędzić ten czas razem w mieszkaniu, poznając się dzięki temu troszkę bliżej''.
Przyznam szczerze, iż zaskoczyła mnie jej konkretność jak również Kobieca odwaga, ''hmm tak po prostu chcesz, abym spędził czas z Tobą oraz córką pod jednym dachem, od razu przy pierwszym spotkaniu, a może ja mam Kobietę, a Ciebie potrzebuje jedynie po to, aby troszkę się zabawić?'', pomyślałem wówczas - no ale cóż, przystałem na propozycje, po czym omówiliśmy termin spotkania, który był nie zbyt odległy gdyż już za 2 dni.
Nadszedł dzień spotkania, w sumie nie zabierałem żadnych rzeczy ze sobą gdyż tak naprawdę to miałem zamiar, wrócić jeszcze tego samego dnia do Bydgoszczy ... pamiętam że z ledwością zdążyłem wówczas na pociąg do Aleksandrowa Kujawskiego, pojechałem na dworzec PKP autobusem a i ten w dodatku pojechał, przystanek dalej, przez co musiałem w szybkim tempie biec na dworzec a w chwili gdy wysiadłem z autobusu, rozpadało się konkretnie - ''Czy to jakieś ostrzeżenie abym jednak zrezygnował z tych odwiedzin?, w sumie przecież nie powinienem tam tak naprawdę jechać'', pomyślałem wówczas, ale już za chwilkę moje oczy ujrzały budynek dworca PKP, wpadłem więc im prędzej do budynku celem zakupienia biletu, i już po chwili znalazłem się w pociągu.
Trasa mijała mi bardzo szybko, choć powiem wam szczerze iż na stacji w Toruniu, nagle jakby mnie jakiś duch popchnął w kierunku drzwi wyjściowych ... po prostu coś mi podpowiadało abym jednak tam nie jechał.
Nie wysiadłem jednak, choć przez chwile miałem taki moment że zrobiłem krok w kierunku wyjścia, pociąg ruszył w dalszą drogę ... teraz byłem już bardzo blisko celu, jeszcze jedna stacja i już jestem na miejscu - przyznam iż im bliżej byłem celu, to tym mocniej się denerwowałem, powtarzając sobie w myślach że nie ważne iż jest już godzina 16 sta, ja dzisiaj wracam do domu, nawet o północy.
Nadszedł ten moment w którym pociąg dojechał na stacje Aleksandrów Kujawski, otworzyły się wnet wrota do jakby nowego świata przygód oraz jakichś ukrytych w oddali ludzkich fantazji - ''co ja tu robię?'', zastanowiłem się przez moment, i już po chwili opuściłem pociąg stając swoimi stopami na nowej ziemi obiecanej.
W oddali dostrzegłem zarys Kobiety z dzieckiem, który pojawił się moim oczom ... zaczęła machać do mnie, dużym złożonym czarnym parasolem, który miała trzymać w lewej dłoni.
To była Monika w raz ze swoją 11 letnią córką, ruszyliśmy w swoim kierunku ... Monika ubrana była w niebieskie jeansy, jasno szary płaszcz damski oraz brązowe kozaczki - podszedłem do nich, uścisnąłem dłoń jej córce, po czym ja i Monika zbliżyliśmy się do siebie i pocałowaliśmy w usta.
Ruszyliśmy w stronę osiedla na którym Monika oraz jej córka wynajmowały dwu pokojowe mieszkanie, po drodze mijając różnego rodzaju pobliskie sklepiki, postanowiliśmy że wstąpimy do pizzerii w której można było zjeść również ciepłą zapiekankę, którą z resztą Monika zamówiła swojej córce.
Siedzieliśmy tak na przeciw siebie, próbując wydobyć z siebie szczątki słów które nagle jakby, skurczyły się do minimum w momencie, gdy doświadczyliśmy siebie osobiście - minęło jakieś 15 minut, gdy dziewczynka zjadła zapiekankę, po czym natychmiast opuściliśmy sklepik, kierując się w stronę budynku w którym mieszkały ... szliśmy tak przed siebie, nasze języki mowy może troszkę minimalnie bardziej rozwinęły jakiś temat.
Doszliśmy w końcu do celu, weszliśmy do mieszkania, zdjęliśmy z siebie wierzchnie płaszcze oraz obuwie, po czym Monika poszła do kuchni wstawić wodę na kawę ... ja natomiast nawiązałem rozmowę z jej córką, gdy po chwili Monika zawołała mnie do siebie do kuchni - poszedłem więc, stanąłem na przeciwko niej, ta spojrzała na mnie, coś powiedziała ale teraz nie pamiętam co, po czym w jednej chwili wtuliła się w moje ramiona.
Trwało to przez dłuższą chwile, po czym zaczęliśmy rozmowę na temat który akurat przyszedł nam do głowy ... rozmawialiśmy tak przez dłuższy czas, siedząc przy stole w dużym pokoju, sącząc ze szklanek kawowy trunek.
Nastąpił wieczór, przyznam że owy tak szybko nastał, że nawet nie zauważyłem kiedy za oknem zrobiło się ciemno - siedziałem jeszcze przez chwile na fotelu, gdy nagle niepostrzeżenie, Monika po umyciu szklanek oraz talerzyków po cieście, stanęła tuż obok fotela na którym siedziałem i zaczęła głaskać mnie prawą dłonią po głowie ... ''hmm tak jakoś dziwnie mi się zrobiło, chyba nie byłem jeszcze przyzwyczajony aż tak bardzo do odwagi ze strony Kobiet, którą owe czasami dysponują''.
Nie minęło dużo czasu, gdy Monika usiadła mi na kolanach - spoglądając mi w oczy, jakby chciała wyczytać w nich jakąś pieśń kościelną, lub co najmniej wyczytać z nich historie mojego życia.
Nagle telefon komórkowy wysunął mi się z kieszeni, upadając na panele podłogowe ... nie przejąłem się tym, gdyż gorąca 35 letnia panna, znalazła mi inne zajęcie - rzuciła się w wir przytulania oraz szalonych a zarazem namiętnych pocałunków.
Dotykałem dłońmi delikatnie jej ciała, przesuwając owymi po jej odsłoniętych ramionach - ta nagle dostała dreszczy, zaczęła delikatnie skomleć jak małe szczenie proszące o miseczkę mleka.
Przyznam że troszkę mnie to zdziwiło, gdyż zazwyczaj nie widziałem aby Kobieta z powodu takich błahostek odczuwała taką przyjemność ... po chwili córka Moniki, weszła do pokoju w którym odbywały się nasze uczuciowe rytuały, w szybkim tempie odsunęliśmy swoje usta od siebie udając że rozmawiamy.
Minęło z 30 minut, kiedy to Monika zaproponowała abym poszedł do pokoju w którym jej córka siedziała właśnie przed komputerem, przeglądając Facebook, a ona pójdzie do łazienki nalać wody do wanny.
Nie minęła chwila, gdy Monika przyszła do pokoju, ubrana jedynie w biustonosz oraz skromne stringi, ''przyjdziesz umyć mi plecy?, a później jak Cie zawołam, to weźmiesz mnie na ręce i zaniesiesz do łóżka''.
Cóż miałem uczynić?, uczono mnie że Kobiecie się nie odmawia, a więc przystałem na propozycje i powiedziałem że gdy tylko będzie mnie potrzebować, to ma wołać ... minęło troszkę czasu gdy Monika zapragnęła abym uczynił co obiecałem, zrobiłem więc co do mnie należało ... po powrocie z łazienki, usiedliśmy na w pół roznegliżowani na łóżku w małym pokoju, i zaczęliśmy rozmowy ... z początku troszkę dziwił mnie fakt iż Monika nie przejmuje się obecnością swojej córki, ale po chwili tak zajęła mnie swoją osobą, że przestałem zwracać na to uwagę.
Po chwili Monika, zdjęła kolczyki i jednym z nich zaczęła kłuć mnie po ciele ... raz po odsłoniętych nogach a to za chwile po rękach chichocząc jak suczka, przyznam że bardzo zaskoczyło mnie to zachowanie z jej strony, i po cichu w myślach miałem nadzieję że za chwile jej przejdzie.
Na szczęście po wykonaniu kilku nakłuć na moim opalonym wówczas ciele, przystąpiła do rozmowy ... spoglądałem na jej ciało z wielką uwagą, była to zdrowej budowy ciała Kobieta o wzroście 165 cm, zdrowo wyglądających silnie zbudowanych rąk i takich samych mocnych jędrnych nogach - Monika nie była Kobietą która wyglądała jak 5 minut, ale nie była też jakaś bardzo tłusta, po prostu jak facet chwycił tu i ówdzie to wiedział że ma Kobietę przed, na i pod sobą.
Przyznam że bardzo mnie to kręciło, lecz trzymałem swoje zapędy na wodzy, gdyż w ogóle nie zależało mi na tym, aby odbyć z Moniką stosunek już przy pierwszym spotkaniu - minęła godzina, kiedy to Monika, poprosiła swoją córkę aby poszła położyć się spać do dużego pokoju ... córka posłusznie wykonała polecenie swojej matki, po czym sama poszła na około 40 minut do córki, aby utulić ją do snu, ''zawsze tak robiła'' - w tym czasie, ja, leżąc tak w łóżku przez chwile samotny, zacząłem zastanawiać się, co nastąpi gdy ta, powróci do mnie do łóżka, leżąc tak, wciąż biłem się z myślami ''miałem ku temu powód'', lecz jak się okazało zupełnie nie potrzebnie, traciłem na to swoją energie ... gdyż w chwili gdy Monika wróciła do mnie do pokoju, po wymianie kilkunastu zdań, wsunęła mi dłoń pod slipki i zaczęła te swoje namiętne działania utwardzenia interesu.
Pomyślałem sobie wówczas, ''I kto tu ma więcej do powiedzenia?, ona.'', nie chciałem i nie miałem ochoty na zbliżenie, zacząłem troszkę się bronić, przez co jej działania znacznie opóźniły się w działaniu, a tym samym to czego napalona 35 latka z pewnością tak bardzo chciała, musiało poczekać, gdyż ja w sprytny sposób zająłem jej myśli rozmową.
W sumie to nawet dobrze się stało, gdyż jak się okazało, nadarzyła się okazja aby opowiedziała mi historię swojego związku z wojskowym, który w tak okrutny sposób ją potraktował.
Jedyne co w tym wszystkim się nie zgadzało, to czas w którym ponoć zakończyła z nim związek, a raczej on postanowił że ulotni się jak powietrze ... otóż zanim przyjechałem do niej i rozmawialiśmy o tym przez telefon jak i przez GG, mówiła że zostawił ją około dwa miesiące temu, natomiast gdy już rozmawialiśmy o tym osobiście leżąc obok siebie w łóżku, okazało się że wszystko zakończyło się niespełna 2 tygodnie temu!!.
''To Ty szybka jesteś, i bardzo szybko działasz'', pomyślałem wówczas, spoglądając w sufit czując się jak osioł, ona natomiast powinna czuć się jak oślica, ale to już szczegół i tajemnica ... ''to w takim razie, kim ja teraz dla niej jestem, pocieszycielem?'', pomyślałem przez dłuższy moment, po czym przystąpiłem dalej do rozmowy, udając że nie przejąłem się tym co właśnie od niej usłyszałem.
Napalona ladies, bardzo nie chciała dać za wygraną i po chwili wróciła, do tego w czym postanowiłem jej przeszkodzić, zaczęła gładzić swoimi dłońmi po moim ciele, oddychając głęboko i wtulając swoją twarz w moje ramiona, ''Weź mnie mysza, proszę Cie weź mnie, czego się obawiasz przecież nic złego się nie stanie'', klucha niczym ziemniaczana stanęła mi w gardle, przytuliłem ją delikatnie i po chwili zacząłem całować jej słodkie namiętne usteczka.
Monika, zaczęła wić się coraz to mocniej, niczym wąż który za wszelką cenę chce wpełznąć w jakąś dziurę, która mimo wszystko, okazała się zbyt ciasna dla niego ... zaczęła oddychać coraz to głębiej i głośniej, już nawet mój zwyczajny dotyk gdzieś w okolicach ramion czy też nawet bikini, wywoływał w niej takie dreszcze że aż się cała trzęsła.
Byłem cały głupi, gdyż pierwszy raz mimo swoich wówczas 33 lat, miałem do czynienia z tak namiętną, młodą, choć mimo wszystko ode mnie starszą Kobietą ... ''Weź mnie teraz, właśnie teraz mysza, tak bardzo tego chce'', najpierw zastanowiło mnie to, od kiedy to ja jestem dla niej jakąś myszą, a po drugie tak bardzo chciałem wypaść przed nią dobrze, a cała ta sytuacja oraz jej silna odwaga tak mną wstrząsnęły, że po prostu nie mogłem się przemóc, i musiałbym zażyć chyba z 10 viagr aby, tam na dole cokolwiek zaczęło się dziać.
Chwyciła moją męską dłoń, i nakierowała w stronę jak się okazało gładziutko wygolonej bikini ... zrobiło się naprawdę gorąco, wprost nie nadążałem za jej poczynaniami, uległem i zrobiłem co chciała - jej, jak się okazało bardzo wilgotna intymna część ciała, była tak mokra że byłem pewny iż, owa piękność która wiła się przy mnie niczym wąż, jest gotowa do akcji.
Mimo jej Kobiecych i naprawdę sprawnych starań, nie przemogłem się, jej usta w delikatny sposób masowały moje męskie przyrodzenie, lecz ja, dosłownie jak ta ściana, w tamtej chwili byłem nie do obalenia.
''I co mysza, nic nie będzie?, nie pozwól mi na to, abym czekała zbyt długo'', wyszeptała swoim w tej jednej chwili piskliwym głosem, do mojego ucha ... głaskaliśmy swoje ciała, delikatnie i z wyczuciem, w sumie w tamtej chwili nie byłem wstanie wydobyć z siebie, nawet garstki dreszczy, mimo iż Monika, w tak delikatny sposób gładziła swoimi dłońmi moje męskie ciało.
Tamtej nocy do niczego nie doszło, prócz jakichś desperackich prób wydobycia ze mnie chęci na przejęcie ciała gorącej Kobiety, oraz skromnych pieszczot, usnęliśmy gdzieś około czwartej nad ranem.
Obudziliśmy się gdzieś w okolicach godziny dziewiątej rano, w zasadzie to obudziła nas córka Moniki, która nudząc się w samotności w dużym pokoju ... przyszła potowarzyszyć nam w łóżku, wciskając swoje dziecięce ciało pomiędzy nas obojgu.
Zaczęliśmy się wszyscy wygłupiać, łaskotać i temu podobne ... w ten oto sposób, zleciała nam kolejna godzina, córka Moniki w tym czasie zjadła śniadanie, my również coś tam sobie przygotowaliśmy, po czym wskoczyliśmy ponownie do łóżka, gdzie kolejny raz z inicjatywy Moniki, starała się wydobyć ze mnie odrobinę szalonej namiętności.
Nadeszła godzina dwunasta w południe, oboje zgodnym zdaniem postanowiliśmy, że w towarzystwie również córki Moniki, wybierzemy się na spacer jak to przyznała wówczas Monika, jak prawdziwa rodzina.
Wyszliśmy więc z domu, i w towarzystwie również pięknych promieni słońca, spacerowaliśmy pomiędzy budynkami w swoim towarzystwie, gdy w pewnym momencie Monika, poprosiła mnie abym szedł dalej z jej córką spacerkiem, a ona na chwilkę przystanie.
Z początku nie zastanowiło mnie to, dlaczego mam tak zrobić, a więc dogoniłem córkę i szliśmy tak przez chwile, gdy po chwili tknęło mnie aby odwrócić się za siebie - w oddali za swoimi plecami ujrzałem, słaniającą rękoma swoją Kobiecą twarz, postać Moniki, która trzymając również w dłoniach chusteczkę higieniczną, ocierała łzy, które wędrowały po jej jędrnych policzkach.
''Dlaczego Twoja mama płacze?'', spytałem córkę Moniki, ''A ona jest dziwna, ostatnio cały czas płaczę, bo taki jeden Pan, przestał się odzywać'' ... zamarłem przez chwile w bez ruchu, spoglądając ukradkiem w oczy młodej 11 letniej dziewczynki - po chwili Monika dołączyła do nas, i jakby nigdy nic, szliśmy dalej przed siebie, rozmawiając na tematy życiowe i temu podobne.
Dotarliśmy w końcu do domu, była już godzina 14 sta, a ja o 15:30 miałem pociąg powrotny do Bydgoszczy, tym razem zapowiedziałem Monice że dzisiaj nie spędzę u niej nocy, i wracam do domu - Monika zabrała się im prędzej do przygotowania obiadu ... swoimi sprytnymi oraz wytrenowanymi, mistrzowskimi ruchami wzięła się za oprawianie kurczaka smażonego na obiad, oraz za struganie ziemniaków ... ''Monika pracowała w pobliskim sklepie Netto, na dziale mięsnym/rzeźnik, a więc miała wprawę w tego typu sprawach, jak i doświadczenie w kierunku obsługi klientów za ladą, jak również w sprzedaży, gdyż większość życia pracowała jako sprzedawca''.
Stanąłem po chwili w przedpokoju, spoglądając na Monikę, ta natomiast, w pewnym momencie trzymając w jednej dłoni nóż a w drugiej widelec, którymi w tym czasie posługiwała się pilnując mięsa na patelni aby się nie spaliło, spojrzała na mnie wypowiadając w moim kierunku następujące zdanie ... ''Myszaaa, ale Ty pamiętaj, abyś mi czasami nie zniknął po tym spotkaniu ... masz do mnie zadzwonić, napisać sms, i abyś przyjechał za 3-4 dni, bo jak nieee'', nagle kończąc te słowa, Monika zrobiła dziwny gest nożem oraz widelcem które trzymała w swoich silnych a zarazem zwinnych dłoniach, pocierając nożem o widelec, dosłownie tak jakby za chwile chciała coś obciąć.
Przytaknąłem na jej stwierdzenie, zapewniając że z pewnością tak się nie stanie, ''Po prostu podobała mi się, i nie chciałem tego zbyt szybko kończyć'' ... po zjedzonym wspólnie obiedzie, położyliśmy się na łóżku w dużym pokoju, i spoglądając sobie w oczy zaczęliśmy temat, dotyczący związków, a także Monika przez cały czas pytała czy koniecznie już dzisiaj muszę jechać, bo ona chce abym jeszcze choć dzisiaj został na noc i pojechał dopiero jutro ... ja stanąłem jednak twardo przy swoim postanowieniu, twierdząc że jednak pojadę dzisiaj i na tym temat się zakończył, gdyż nadszedł czas abym zaczął szykować się do wyjścia, wsunąłem więc buty na stopy, nałożyłem na siebie kurtkę, Monika w tym czasie obserwowała moje przygotowania do wyjścia, stojąc oparta przy ścianie w przedpokoju.
Podszedłem po chwili do niej, spojrzała w moje oczy tak, jakby za chwile miała eksplodować płaczem, objęła mnie po czym pocałowaliśmy się słodko i namiętnie - zakończyliśmy te słodkie chwile, gdy powiedziałem do Moniki że muszę już wyjść, pożegnałem się również z jej córką i opuściłem mieszkanie.
Idąc w kierunku bramy oraz centrum miasta, widziałem w oddali postać Moniki, stojącą wciąż przy oknie, i obserwującą moje zmierzanie ku dworcu PKP.
Szedłem im prędzej, jakbym uciekał przed bandą rozwścieczonych bestii, które za wszelką cenę, pragną dorwać moją osobę i rozszarpać moje męskie ciało wnet na strzępy ... ''Szybko, szybko, już więcej tu nie przyjadę, ona jest jakąś dziką i napaloną wariatką, a ja nie mogę sobie na to pozwolić - toć to jakaś piep..ona desperatka, nigdy więcej tu nie przyjadę, żegnam Cie'', wypowiedziałem po cichu owe zdanie do siebie, pod nosem, ukradkiem spoglądając za siebie czy czasami ktoś mnie nie słyszy, idąc za moimi plecami.
Dotarłem do Bydgoszczy, zaraz jak wszedłem do mieszkania napisałem sms do Moniki że dojechałem i wszystko jest w porządku, nie mam do niej o nic pretensji i jutro na pewno się odezwę ... napisałem tak dlatego, gdyż Monika, spytała mnie w sms czy zachowała się w jakimś sensie źle, i czy nie jestem na nią z tego powodu zły.
Kolejnego dnia, wymieniliśmy do siebie kilka sms, a także odbyliśmy rozmowę telefoniczną, po czym wieczorem przysiedliśmy się przed swoje komputery i pisaliśmy na komunikatorze GG - w trakcie tej rozmowy, napisała mi że przeprasza za swoje zachowanie, że nie mogła nad sobą zapanować, że to było silniejsze od niej, i że obiecuje mi że jak teraz przyjadę, to już nie będzie taka nachalna i sama nic nie zrobi.
Udobruchałem rozmowę, dając jej do zrozumienia że wszystko rozumiem i że po prostu wszystko jest jak najbardziej ok ... gdy tylko to napisałem, ta wybrała już termin kolejnego spotkania a dokładnie za 3 dni - obliczyłem sobie że akurat tego dnia idę ostatni dzień do pracy, i że mam przejście pomiędzy zmianami, a więc jak najbardziej jestem gotowy ponownie do niej przyjechać.
Nadszedł dzień wyjazdu, a tym samym moich kolejnych odwiedzin Moniki, tym razem uzgodniła ze mną że nie pozwoli mi na to abym, tak po prostu po jednym dniu jej uciekł, i mam przyjechać na co najmniej 2 dni - zgodziłem się, i po wstępnych uzgodnieniach, z chwilą nadejścia odpowiedniej godziny wyruszyłem w drogę.
Na miejscu byłem około godziny 18 stej, i choć do Aleksandrowa Kujawskiego nie było jakoś szczególnie daleko, tym razem droga troszkę mi się dłużyła.
Przyjechałem na miejsce, tym razem Monika poprosiła mnie abym przed wyjazdem kupił u siebie w Bydgoskim Netto, Tiramisu, co z resztą uczyniłem, i w chwili drugiego wspólnego spotkania, raczyliśmy się owym wieczorową porą przy pysznej kawie Cappuccino.
Nadszedł późny wieczór, gdy telefon Moniki rozbrzmiał swoim głośnym dzwonkiem ... już przy pierwszym spotkaniu moją uwagę zwrócił fakt, iż za każdym razem Monika, odkładała telefon zawsze ekranikiem do spodu, tak aby nie można było zobaczyć kto dzwoni, czy też przysłał sms.
Z początku nie przejąłem się tym zbytnio, wszak każdy pragnie mieć jakąś swoją prywatność ... zawołała mnie do łazienki, w której leżąc wygodnie w wannie po brzegi wypełnionej wodą, odprężała swoje nagie ciało w kąpieli.
Wszedłem więc do łazienki, i ku jej prośbie uklęknąłem przy wannie, zaczęliśmy rozmawiać na dziesiątki tematów, było naprawdę miło ... przyznam również że Monika bardzo mi się podobała i byłem już o krok niestety od zakochania się w niej - siedziałem tak na podłodze oparty rękoma o brzeg wanny, spoglądając w oczy Moniki, i w te jej piękne pulchne usta.
Nagle Monika chwyciła moją dłoń, i skierowała ją ku miejscu w którym znajdowała się jej intymna część ciała, ''Pieść mnie tam, delikatnie paluszkiem, ooo tak, właśnie tak, uwielbiam to'', przystałem na propozycje, wszak nie chciałem dać plamy, a i przez chwile zapomniałem o tym, co Monika mi obiecała, czyli że sama nic nie zacznie.
Już po minucie, mocno zadrżała dodając do tego, gwałtowne oddechy które oddawały mojej osobie, to co właśnie odczuwa ta napalona jakże Kobieta ... chwyciła mocno swoją silną dłonią za moje przed ramie, i mocno je ściskając nie pozwalała na to abym wyjął rękę z wody.
Spoglądała na mnie swoim namiętnym i rozmydlonym nagle wzrokiem, jakby odleciała gdzieś w przestworza - w tej jednej chwili, zdałem sobie sprawę z tego, że za pewne już nieraz ktoś jej tak robił, gdyż strasznie mocno to przeżywała.
''Dziś w nocy, wejdziesz we mnie kochanie, nie odmawiaj mi i zrób to dla mnie'', skierowała swoją prośbę w moim kierunku, po czym pocałowała mnie i poprosiła, abym wyszedł, gdyż chciała już zakończyć kąpiel - ja w sumie nic jej nie odpowiedziałem, jedynie przytaknąłem delikatnie głową na poznakę iż zgadzam się z tym co właśnie powiedziała.
Wyszedłem z łazienki, gdy po chwili kolejny raz rozbrzmiał dzwonek w jej komórce, tym razem moja ciekawość była silniejsza od rozsądku, uniosłem telefon do góry, na ekraniku telefonu pojawiło się męskie imię Maciej, przez chwile przyznam że zastanowiło mnie to, choć to wcale nie musiało oznaczać zaraz że kryje się za tym jakaś tajemnica, ''Choć w sumie mnie w tym wszystkich chodziło o coś zupełnie innego, i nie powinienem się tym wówczas w ogóle przejmować'' ... ''Niestety jak się w późniejszym czasie okazało, to był facet z którym utrzymywała kontakt, i z którym również coś ją łączyło, zanim jeszcze się poznaliśmy, ale po co on do niej wydzwaniał?.
Nadszedł późny wieczór, tym razem gdy Monika dołączyła do mnie w łóżku, po około godziny starań z jej strony, przełamałem się i doszło pomiędzy nami do zbliżenia ... dostała tym samym, to czego tak bardzo chciała.
Spotykaliśmy się tak przez okres pięciu miesięcy, w między czasie po upływie około półtora miesiąca, odkryłem że Monika, posiada profile na kilku serwisach randkowych, gdzie wcześniej zarzekała się że wszystko pousuwała ... gdy ją na tym nakryłem, i po przyjeździe do niej któryś tam raz, pokazałem jej gdzie owe posiada, wyparła się wszystkiemu twierdząc, że zapomniała je usunąć.
Za którymś razem, gdy wróciłem do domu, coś nie dawało mi spokoju i widząc kolejny raz jej profil na Badoo oraz Sympatii, postanowiłem założyć profil na tym pierwszym serwisie i podać się za jakiegoś faceta mieszkającego w Ciechocinku, czyli bardzo blisko Aleksandrowa Kujawskiego - jak się okazało Monika bardzo szybko chwyciła przynętę, i już po dwóch dniach była gotowa zaprosić Bartka ''Gdyż takie nadałem sobie imię'', do siebie do domu na noc, gdzie wymyśliła sobie że, zaprowadzi córkę na noc do swojej siostry kilka bloków obok, a on ma przyjechać wieczorem i spędzą razem upojną noc, gdzie dokładnie opisywała owemu, czyli mnie - co chce aby z nią zrobił pod prysznicem.
Wierzyć mi się nie chciało, co ona tam wypisywała, dosłownie w jednej chwili sprawdziły się moje domysły, oraz to jaką s.ką była, nagle ja którego ponoć pokochała stałem się dla niej jakby obcy, a nawet jakbym nie istniał ... nie przyznałem się do tego że tym Bartkiem byłem ja, aż do dnia w którym postanowiłem do niej przyjechać - najlepsze w tym wszystkim było to ... że umówiła się z nim na godzinę 12 stą w południe i dokładnie w dniu, mojego przyjazdu do niej.
Owy miał podjechać po nią samochodem, gdzie chciała odbyć z nim stosunek, gdyż pisała jemu czyli mi, że chciałaby aby w nią wszedł w samochodzie :) ... a co ze zdjęciem profilowym?, po prostu znalazłem zdjęcie jakiegoś przystojniaka w internecie, i umieściłem na chwile jako zdjęcie profilowe.
Zaraz w tym samym dniu, zadzwoniła do mnie, i wymyśliła sobie że choć miała mieć dzisiaj wolne zadzwonili do niej z oddziału Netto w Ciechocinku, że ma jednak jechać tam na kilka godzin do pracy kogoś zastąpić, i że mam przyjechać do niej, nie tak jak zawsze o 17 stej, lecz drugim pociągiem o 19 stej.
Ja oczywiście wiedziałem już w czym rzecz, gdyż wszystko to, co ona uważała za szanse na poznanie sobie kogoś innego, było po prostu mojego autorstwa.
Przystałem więc na propozycje, udając przez cały czas rozmowy że nie mam o niczym pojęcia - z resztą było mi to nawet na rękę, gdyż ja również byłem bardzo zajęty ... nadeszła chwila mojego przyjazdu, byłem u Moniki gdzieś około godziny dwudziestej z minutami, wszedłem do mieszkania, Monika była ubrana jak nigdy, w elegancką spódniczkę oraz białą koszulę i marynarkę - podeszła do mnie jakby z litości a zarazem jakby z nie chęcią, pocałowała mnie i spytała czy jestem głodny, bo jeśli tak, to zaraz coś mi przygotuje.
Tego wieczoru, gdy leżała w raz z córką w dużym pokoju na łóżku, dałem jej delikatnie do zrozumienia że coś jest na rzeczy, i że coś mi się tym razem w niej nie spodobało - ona postanowiła w trybie natychmiastowym odreagować, podchodząc do mnie i tuląc się do mojej osoby, jak do swojego pluszowego misia.
W nocy gdy odbyliśmy już kolejny stosunek, który Monika uwielbiała i do którego zawsze sama prowokowała, ''była zawsze taka rozpalona, i gotowa w każdej chwili na zbliżenie'', wystarczyło że dobrze zawiał wiatr, a ona już rozłożona i gotowa ... to w niej troszkę mi się nie podobało, gdyż wciąż dążyła do zbliżenia, czasami miałem wrażenie iż robi to, aby złapać mnie na dziecko?, ja kolejny raz nie mogłem sobie pozwolić na taki numer.
Tejże nocy, postanowiłem podpytać się jej co robiła popołudniu, oczywiście zmyśliła mi że była w pracy, że wróciła bardzo zmęczona itp.
Teraz już wiedziałem że mnie kłamie - minął kolejny miesiąc, kiedy to kolejny raz udało mi się złapać Monikę na kłamstwie, bo jak się okazało, pisała z jeszcze jednym facetem na Badoo, później widząc to, kolejny raz postanowiłem zastawić na nią pułapkę, gdyż wciąż upierała się że nie ma nigdzie żadnych profili na portalach randkowych ... znowu mnie oszukała, miałem już tego delikatnie dość, te jej kłamstewka oraz tak samo kłamliwe zagrywki spowodowały, że któregoś dnia w trakcie wygłupów na łóżku, po prostu siłowaliśmy się i łaskotaliśmy ... nagle przypomniało mi się to wszystko, co tak bardzo mnie się w niej nie spodobało, po czym ścisnąłem jej masywne nadgarstki tak mocno, że aż jej twarz posiniała z przerażenia ... spoglądałem w jej przerażone wówczas oczy, przez cały czas trzymając jej nadgarstki w mocnym żelaznym uścisku - puściłem je po chwili, Monika odwróciła się do mnie plecami, i zasłaniając swoją twarz dłońmi, po prostu zaczęła szlochać.
W jednej chwili zdałem sobie sprawę z tego co zrobiłem, przeprosiłem ją i przytuliłem ... ''pomyślicie że zachowałem się bardzo nie ładnie w stosunku do Kobiety, ale zrozumcie również i mnie, jak ja się w tamtej chwili czułem, dosłownie jak jakaś zabawka z którą można prowadzić zagrywki wedle własnego uznania i jak śmieć, a przecież ja byłem w tym jeszcze lepszy''.
Po tym wydarzeniu, nie wracaliśmy już więcej do tego co zrobiłem ... w sumie to zaraz po moich przeprosinach, zapomniała o tym co zaszło i przeszliśmy do codzienności - dużo się wygłupialiśmy z Moniką oraz jej córką, wieczorem włączaliśmy muzykę i tańczyliśmy we trójkę, choć Monika najczęściej obserwowała nasze wygibasy, leżąc na łóżku - lub leżeliśmy wszyscy obok siebie na łóżku, wtuleni jeden w drugiego.
Jakieś dwa, a nawet nie całe trzy miesiące po znajomości, bycia tak zwaną parą oraz kilkukrotnym przyłapaniu Moniki, na próbie zorganizowania sobie spotkania z innymi facetami, Monika zaczęła bardzo dużo mówić o ślubie, pewnego wieczoru przeglądając jakieś zdjęcia na Facebook, zawołała mnie do pokoju i prosiła aby spojrzał w ekran monitora ... ujrzałem w nim zdjęcia młodych par, które pozowały do ślubnych zdjęć, ''Ładne co nie, spójrz mysza, ta suknia bardzo mi się podoba, co o niej myślisz?'', Monika bardzo często kierowała do mnie to oto zdanie, ''Myszaaa kup mi druta, yymm, kup mi druta, chce mieć tu ooo na tym palcu od Ciebie ładny złoty drucik'', wiecie co miała na myśli mówiąc że mam jej kupić druta?, chodziło jej o pierścionek zaręczynowy, już po tak krótkim czasie dała mi do zrozumienia że chce ślubu ... świruska.
Sytuacja tym bardziej nie spodobała się mojej osobie, gdyż jeden raz postanowiłem przyznać się że ją nakryłem na próbie umówienia się z innym facetem, a tym kimś byłem ja, który podawał się za kogoś innego ... ona natomiast, gdy to usłyszała, zamilkła na chwilę, po czym wtuliła się we mnie i bezczelnie wmawiała mi że wiedziała iż to ze mną pisze - dosłownie wkurzyła mnie i to porządnie, kiedy bezczelnie chciała zrobić ze mnie durnia, wmawiając mi iż wiedziała, że pisze ze mną.
Dodatkowo w całej tej sytuacji wówczas, tam pisząc ze mną, dodała oliwy do ognia, gdyż pisząc ponoć z owym Bartkiem, napisała owemu czyli tak naprawdę mi, co o mnie myśli - pisząc że w sumie to nie wie, po co ze mną jest, że to nie jest miłość, że ona bardzo kochała przede mną pewnego faceta, ale on ją zostawił, a ona nie mogąc poradzić sobie z jego odejściem, poznała mnie i myślała że to jest właśnie lekarstwo na niespełnioną miłość, że w sumie to chciała mnie zostawić ale że ja jestem dla nich taki dobry i uczynny, to nie potrafi powiedzieć mi wprost abym odszedł, że teraz ona jest w trudnej sytuacji finansowej i jestem jej potrzebny, lecz mimo wszystko nic do mnie nie czuje.
Takie właśnie oto zdania przeczytałem, od Kobiety która ponoć mnie kochała - czy ją kochałem?, chyba bardziej za to jak bardzo szalona była, ''I to był właśnie wówczas mój problem'' a jednocześnie, od tamtej chwili znienawidziłem ją, w sumie w większości nasz związek opierał się również na tym, iż bardzo często uprawialiśmy seks, miała ochotę na niego każdej nocy, a nawet za dnia ... czasami nie miałem już siły, zdarzyła się nawet sytuacja gdy wracając do domu, stałem na stacji w oczekiwaniu na przyjazd pociągu, a moje przyrodzenie tak bardzo mnie bolało, że musiałem stać w lekkim rozkroku.
W sumie byliśmy parą od końcówki sierpnia 2013 roku do 3 luty 2014 roku, w między czasie w listopadzie, pożyczyła ode mnie 1.100 zł, pożyczyłem jej tą kasę gdyż miała na głowie pracownika z firmy pożyczkowej, który co jakiś czas ją odwiedzał, a ona wciąż nie miała kasy aby mu zapłacić - zadzwoniła wówczas do mnie prawie że z płaczem, abym jej pomógł, nie byłem świnią i choć wiedziałem jak bardzo pozwalam sobie na to, aby leciała sobie ze mną w baloniki, postanowiłem jej pomóc, wpłacając ową kwotę na konto firmy pożyczkowej, aby po prostu się od niej odczepili ... zarzekała się iż napisze mi zobowiązanie o pożyczce pieniędzy ode mnie, jak tylko do niej przyjadę.
Zapamiętałem to sobie, i gdy w połowie listopada do niej pojechałem, poprosiłem oto aby owe napisała - gdybyście widzieli jej minę gdy upomniałem się o to oświadczenie, przyniosłem jej do pokoju kartkę, oraz długopis, usiedliśmy przy stole i poprosiłem aby napisała to co obiecała - w jednej chwili jej mina skwaśniała, i aby odwrócić moją uwagę od upominania się o owe, stanęła ze wściekłością od stołu, podeszła do mnie, usiadła mi na kolanach, zdjęła bluzkę unosząc biustonosz w górę, po czym zaczęła mi wciskać swoje piersi w twarz ... mówiąc abym się zadowolił, i że teraz ma nagle ochotę na pieszczoty - wybroniłem się z tego gówna, ta natomiast, zeszła z moich kolan, zsunęła biustonosz, zasłaniając piersi, nałożyła bluzkę, podeszła do okna, po czym cofając się w moją stronę, powiedziała coś czego nie rozumiałem ... znaczy się nie wiedziałem po co w ogóle mi to powiedziała, ''Wiesz, jak byłam z ojcem mojej córki, to przez jakiś dłuższy czas, go zdradzałam z innym facetem z którym miałam romans, bo ten ch.j mi zbrzydł'' ... w sumie po chwili, wsadziłem pomiędzy swoje cztery litery, to co właśnie od niej usłyszałem, gdyż szczerze mówiąc pierwszy raz to od niej usłyszałem, a po za tym miałem to już gdzieś - to jej zachowanie, którym przed chwilą obdarzyła moją osobę, dała mi do zrozumienia kolejny raz, jaką jest s.ką - po kliku krotnym udawaniu że żaden długopis nie pisze, w końcu dałem jej swój, i z ogromną niechęcią napisała zobowiązanie do zwrotu pieniędzy, ''Do dzisiaj je posiadam, po prostu zachowałem je na pamiątkę''.
Pieniądze te, oddawała mi przez ponad rok, po czym podarowałem jej z tej kwoty 200 zł, w ramach tego co mi dawała ... z resztą ona dobrze by wiedziała, co mam w tej chwili na myśli.
Z resztą jeśli Monika myślała, że jest sprytniejsza ode mnie - to nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo się wówczas myliła, gdyż ja to dopiero miałem tajemnice, lecz lepiej że wówczas nie zdawała sobie z owej tajemnicy sprawy.
Przez ostatnie 2 miesiące związku, Monika wciąż marudziła o ślubie, w czasie jednej z nocy kiedy rozmawialiśmy, spytała mnie jak wyobrażam sobie nasz ślub, miałem go opisać, po czym jak zaproponowała, gdy ja to zrobię, wówczas i ona opisze to, jak wyobraża sobie nasz wspólny ślub, ''Wciąż gadała, my pójdziemy, my zrobimy, my powiemy, my coś tam, itd.'' ... w grudniu zdarzyła się również sytuacja kiedy to wmówiła mi wręcz że jest ze mną w ciąży, pamiętam jak napisała mi to w sms, zadzwoniłem do niej i spytałem skąd ta pewność, a ona odpowiedziała że okres jej się spóźnia, dziwnie się ostatnio czuje i temu podobne.
Poprosiłem ją więc aby poszła do lekarza się przebadać, a ja za 2-3 dni przyjadę do niej - oczywiście do lekarza nie poszła, a ja w myśl zasady zakupiłem w Bydgoszczy chwila przed wyjazdem do niej, 3 testy ciążowe różnej firmy.
Przyjechałem do niej, po czym wieczorem poprosiłem aby zrobiła test na ciążę ... gdy tylko o tym wspomniałem zmieniła temat, zaczęła się dąsać i coś marudzić pod nosem - czując że mi ściemnia, zdenerwowałem się i powiedziałem twardo, że dzisiaj zapominamy o sprawie, ale jutro rano gdy wstanie z łóżka proszę aby zrobiła test ''Kupiłem specjalne testy 24 godzinne, które można było robić o każdej porze'', gdybyście widzieli jej kwaśną minę gdy jej to powiedziałem.
Minęła noc, tym razem nie było żadnego zbliżenia, tylko delikatne przytulanie się do siebie i w sumie szybko żeśmy nawet usnęli ... godzina piąta rano, Monika wstaje do pracy, idzie do kuchni zrobić sobie kanapki, ja się przebudziłem i zerwałem z łóżka aby sięgnąć po testy, i tak siedząc na jego brzegu oczekiwałem jej przyjścia do pokoju.
Weszła po chwili z talerzykiem kanapek w dłoni, spojrzała na mnie, ''I co jednak chcesz abym poszła zrobić test, ok daj mi to'', powiedziała z lekką złością w głosie, po czym odstawiła talerzyk z kanapkami na biurko które stało w koncie przy oknie, i chwyciła test który trzymałem w ręce ... poszła do łazienki, ja w tym czasie przemieściłem się do kuchni, nie minęła minuta, ewentualnie dwie, gdy wyszła z testem, położyła go na stole i powiedziała, ''Teraz poczekamy na wynik, ale spójrz, ten test jest chyba uszkodzony'', w sumie to zaskoczył mnie fakt, że tak szybko z tej toalety wyszła, jakoś nie dawałem wiary że w ogóle ten test zrobiła, gdyż jak się okazało, test nie wykazał kompletnie nic, ''Widzisz mówiłam Ci że test jest popsuty'', ''Ty Monika na pewno zrobiłaś ten test?'', spojrzałem w jej oczy pytając z myślą że coś odpowie ... Monika natomiast, spojrzała na mnie tymi swoimi niebieskimi oczyma, po czym bez słowa chwyciła ponownie ten sam test, który przed chwilą uważała za popsuty, i jeszcze raz poszła do toalety, z tą różnicą że tym razem wzięła ze sobą słoiczek.
Teraz gdy poszła do toalety po raz drugi, wykonanie testu zajęło jej prawie 5 minut ... w sumie to nie wiem co ona tak naprawdę tam robiła, gdyż jak wyszła i położyła test na blacie stołu w kuchni, owy nadal nic nie wskazał - po czym gdy postanowiłem go wyrzucić do śmieci, ta wyjęła go z wiaderka zapakowała w woreczek i schowała do torebki twierdząc że wyrzuci go po drodze, gdyż nie chce aby córka zauważyła go w śmietniku.
W sumie powiedziałem jej, że nie potrzebnie wyciąga go ze śmieci, gdyż ja pójdę opróżnić wiadro i mała o niczym nie będzie wiedziała - ta jednak uparła się przy swoim ... tym razem nasza rozmowa nie była zbyt rozwiązła, powiedzieliśmy sobie kilka zdań, zjedliśmy wspólnie kanapki, po czym Monika poszła do pracy.
Tak minął kolejny miesiąc, w jednym ze zbliżeń na które Monika miała ochotę chwila przed moim wyjazdem, gdzie bardzo spieszyłem się na pociąg, a Monice bardzo się zachciało, w trakcie gdy zaczęło robić mi się przyjemnie i miałem kończyć, tej nagle bardzo zależało abym skończył w niej, ''Mysza, proszę Cie nie wychodź, mysza, mysza skończ w środku, zrób to dla mnie'', prosiła w taki sposób, jakby kierowała prośbę o litość do kata, który już za chwile miał odciąć jej głowę - mimo iż po chwili zrobiło mi się bardzo przyjemnie, gdyż Monika potrafiła dogodzić facetowi, ja jednak dostrzegłem w oddali czerwone światło ostrzegawcze, które pozwoliło mi, w odpowiednim momencie wyskoczyć z jej słodkiego i ciasnego różowego wnętrza.
Owa Pani w tej jednej chwili, poczuła jakby rzeczywistość uderzyła ją porządnie po głowie ... ciekawy jestem co sobie wówczas pomyślała?, nadeszła połowa stycznia, kiedy to kolejny raz odwiedziłem Monikę i jej córkę, ''starałem się odwiedzać je jak najczęściej, przeważnie byłem tam co najmniej raz w tygodniu, ale również często i 2 razy w tygodniu, w zależności od dni wolnych u mnie w pracy oraz inne, czy też od tego jak często mogłem pozwolić sobie na to, aby wziąć jakiś skromny 2-3 dniowy urlop, dzięki czemu mogłem być u Moniki nawet 3 czasami 4 dni''.
Tym razem Monika wpadła na bardzo interesujący pomysł, otóż kolejnego dnia po wstaniu wczesnym rankiem z łóżka o siódmej rano, szybko się ogarnęła i zaciągnęła mnie, wiecie gdzie?, do Torunia, a wiecie w jakim celu?, aby odwiedzić tam chyba z 4-5 salonów jubilerskich celem przymierzania uwaga ... obrączek.
Tak dobrze przeczytaliście, obrączek ... w tamtej chwili uwierzcie mi że czułem się jak dziecko prowadzone za rączkę - była jak zahipnotyzowana, gadała coś o znajomych, którzy po dwóch miesiącach znajomości wzięli ślub, i do dzisiaj są szczęśliwym małżeństwem, i w ogóle była jakaś nakręcona na posiadanie męża.
Lecz ja zacząłem odbierać to inaczej, wysłuchiwałem w trakcie przechadzania się ulicami Torunia, jej pięknego opowiadania, a zarazem w głowie zacząłem układać sobie w jedną całość to wszystko co jak dotąd miało miejsca ... nawet ten jej głupi tekst który puściła w moją stronę, 2 tygodnie wcześniej, gdzie powiedziała cytuje słowo w słowo, ''Jeśli nie dasz mi tego czego chce, a dobrze wiesz czego pragnę, to zniknę z Twojego życia i już nigdy mnie nie zobaczysz'', mówiąc to, miała na myśli oczywiście, oświadczyny oraz ślub, ''Głupia Ty, jak będę chciał to sam zniknę!!'', pomyślałem w tamtej chwili.
Tak bardzo na to naciskała, że aż mi to zbrzydło ... ten tekst który co jakiś czas kierowała do mojej osoby, ''Mysza, mysza kup mi druta, ymm chce tu na tym palcu drut'', również miałem go już dość - nagle tam w Toruniu w tej jednej chwili, zrozumiałem że nie chce tego o czym ona właśnie gada, nie chce stworzyć z nią żadnej rodziny i w ogóle nic już od niej nie chce.
Lecz mimo wszystko, nadal pozostawała tak jakby moją Kobietą, której nie chciałem od tak pozostawić, gdyż jeszcze tam w głębi serca tliło się do niej jakieś uczucie.
Do domu wróciliśmy około 13 stej, przygotowaliśmy wspólnie obiad, zrobiliśmy porządki typu ścieranie kurzu, odkurzanie, zmywanie podłóg itp ... także zanim córka Moniki przyszła ze szkoły do domu, to my mieliśmy już wszystko ogarnięte i wstępnie obgadane.
Wróciłem do domu 2 dni później, myślałem przez chwile o tym co miało miejsce tym razem w czasie tego spotkania, okazało się również że w czasie gdy byłem z Moniką w Toruniu, widział nas mój najstarszy kuzyn, który akurat wracał samochodem do domu pod Czarnowem ... pamiętam że jak wyszliśmy z dworca PKP w Toruniu i przebiegałem z Moniką przez pasy trzymając ją za dłoń, które tak bardzo lubiłem dotykać, ktoś zatrąbił w naszym kierunku klaksonem samochodu, a gdy doszliśmy do starówki, kuzyn Jacek zadzwonił do mnie chwaląc się, że przed chwilą widział mnie w towarzystwie jakiejś fajnej Kobiety.
To była prawie końcówka stycznia, zmęczony nieco całymi tymi wydarzeniami oraz praktycznie już całym tym tak zwanym związkiem, moje uczucie do Moniki stało dosłownie nad przepaścią - dosłownie wystarczył jeszcze jeden jej dziwny wyskok, a byłem gotowy spakować te kilka swoich rzeczy które miałem u Moniki, i wrócić do siebie do domu w Bydgoszczy.
W dodatku jeszcze moja babcia, czyli mama mojej mamy, zmarła nagle na początku stycznia - a więc naprawdę nie miałem już ochoty na jakieś, jej kolejne dziwne akcje, lub kolejny raz nakrycie jej na próbie umówienia się na spotkanie z obcym facetem z Badoo, czy też z innego portalu randkowego - a już tym bardziej, pokazywanie oraz udowadnianie mojej osobie tego, że jest w pewnych sprawach lepsza ode mnie.
Przyjechałem do niej półtora tygodnia później, to był ostatni dzień stycznia i tu skrócę opowieść, byłem u niej do drugiego lutego, dzień przed tym gdy postanowiłem że się ulotnie już na zawsze, w czasie jej wieczornej kąpieli, usłyszałem jak rozmawia przez telefon z jakąś Kobietą, mówiąc na mój temat, to, ''Wiesz, jakbym poznała kogoś innego i bliżej, to już dawno bym z tym skończyła'', usłyszałem to przez przypadek, gdyż akurat robiłem sobie herbatę w kuchni, nie dopiłem jej, tylko poszedłem do dużego pokoju, powyjmowałem swoje rzeczy z szafy, spakowałem do plecaka, o niczym jej nie informując - choć przez moment miałem zamiar wejść do łazienki, już nawet trzymałem dłoń na klamce, po prostu chciałem wejść po tym co usłyszałem i nastrzelać jej porządnie na ten goły tyłek, tak, że aż by się posrała, no ale dałem sobie spokój.
Będę bezczelny i napiszę to - odbiłem sobie w nocy, jak i nad ranem, dając jej po tyłku ale w inny sposób, ''Nie trzeba być wtajemniczony, aby skojarzyć co mam na myśli'', z resztą i tak już od pewnego czasu nie zależało mi na niej ... zbrzydła mi po czasie i tyle, po za tym w Bydgoszczy miałem poważniejsze zajęcie, dlatego nadszedł czas, aby zakończyć tą przygodę.
Następnego dnia rano, chwyciłem torbę i tyle mnie widziała - spotkaliśmy się jeszcze w kwietniu, w Toruniu, sama tego spotkania tak jakby chciała ... ja mając troszkę wolnego czasu, skorzystałem z okazji aby zwiedzić jeszcze raz Toruń, a więc spotkałem się z nią, i to w sumie było ostatnie spotkanie.
PS: Pani Moniko, jeszcze raz ... ja to dopiero miałem tajemnice, ale lepiej że wówczas o tym nie wiedziałaś, poskładaj sobie pewne fakty, a dostrzeżesz co mam na myśli.

Pozdrawiam wszystkich i do następnego ... hej.

2 komentarze:

  1. Ojej,dużo tego napisałeś..Dziwi mnie tylko fakt że po znalezieniu jej innych profili na necie nie zerwałeś znajomości,ja bym to zrobiła od razu.Niestety, czasem tracimy czas z osobami które nie są ważne w naszym życiu, poprostu tak się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymało mnie przy niej to coś, ta jej dzika i zwariowana nieokiełznana osobowość.
      Tak, straciłem czas, w sumie potraktowałem to jak przygodę ponieważ sam miałem pewną sprawę na głowie, ale dzięki temu dzisiaj mam co wspominać - długo zastanawiałem się nad tym czy w ogóle to opisać, i tak się owa opowieść ukazała w tym miejscu.
      Pozdrawiam.

      Usuń