poniedziałek, 13 lipca 2015

Moje nocne łóżkowe igraszki.

Jakiej sytuacji nie lubi Leszek?, takiej w której kładzie się do łóżka, leży, leży i leży jak samiec czekający na swoją samice, i w sumie doczekać się jej nie może ... minęło już troszkę czasu od tego i owego, a więc zdążyłem już się przyzwyczaić, do kawalerskiej wolności - była godzina prawie druga w nocy, mam tu na myśli wczorajszą noc, niby usnąłem na godzinę, ale ponownie obudziłem się, mając oczy jak żaba, odwróciłem się za siebie a tam dostrzegłem ją, a raczej jego, smukły, mało widoczny do momentu gdy go nie wykorzystam,
celem aby wybrać czyiś numer telefonu i wykonać połączenie ... taaak jestem elektronicznym i telefonicznym gejem, bo sypiam ze smartfonem przy poduszce.
A co mi tam, jest mały, zajmuje mało miejsca i od czasu do czasu daje mi troszkę przyjemności, gdy koleżanka bądź przyjaciółka mówi mi przez niego do uszka ... gadam tak, jakby Kobieta wypowiadała się na temat swojego ukochanego wibratora, który umila jej czas, gdy ukochany jest w pracy na nocce, za granicami państwa lub po prostu jeszcze go nie ma.
Wiecie, co dałem kiedyś swojej byłej?, wibrator, taki duży, na prawdę duży i różowy, był strasznie twardy, zastanowiłem się przez chwile gdy transportowałem go pod pazuchą do domu przez miasto, czy gdy, owa ukochana będzie sobie go używać w chwili gdy mój sprzęt nie będzie mógł jej dosięgnąć na odległość 114 km, to czy czasami nie uszkodzi siebie tam w środku.
No co?, zadbałem o potrzeby mojej ukochanej a więc byłem dobrym facetem, przecież nie było możliwości abyśmy każdego dnia byli razem, a więc musiałem ten problem jakoś rozwiązać - z resztą, przy którymś tam z kolei spotkaniu, sami weszliśmy na ten temat, i ukochana przytaknęła.
Ale zrobiła oczy, gdy go wyjąłem ... z reklamówki, jej nowy przyjaciel był tak ładnie zapakowany, wzięła go do rąk i zaczęła oglądać, rozpakowała i podziwiała, jakby miała przed oczyma jakieś bardzo kosztowne dzieło, jej wzrok nagle tak rozjaśniał - ale z drugiej strony była troszkę wystraszona, choć widziałem uśmiech na jej buzi i chichotanie też było ... tak przez dłuższy moment trzymała go w dłoniach i oglądała ''Ale twardy, jak pałka policyjna'', wspólnie stwierdziliśmy, fakt tak jakoś leniwie się bujał na lewo i prawo, lecz już w nocy gdy postanowiła aby wypróbować, swoją nową zabawkę ... dała upust swoim erotycznym wyobraźniom, nie dość że ja musiałem się napracować to jeszcze później, zachciało jej się zabawy z różowym gumowym przyjacielem ... w sumie fajna to była zabawa, tylko później nadgarstek mnie bolał, tyle musiałem się namachać.
Co ja wypisuje, tu miało być o mojej dzisiejszej bezsenności nocą - męczyła mnie dzisiejsza noc, niczym spragniona Kobieta, której wciąż mało, a więc trzeba ponownie do niej wskoczyć ... leżałem tak wciąż i rozmyślałem, w sumie to miałem wstać, odpalić laptop i zacząć pisać ten post, ale jakoś nie mogłem się do tego zebrać.
Zacząłem się zastanawiać co robią Kobiety w nocy, gdy nie mogą usnąć, a przyszło im w samotności spędzać czas w łóżku, ''Ale zapachy z kuchni ulatują, dzisiaj na obiad mam pieczone ziemniaki w woreczku z przyprawami i mięskiem'' - czy wiercą się w nim tak jak ja, czy rozmyślają cholera go wie o czym, może analizują całe swoje życie, tych wszystkich kochanków których wpuściły do tego łóżka w którym obecnie leżą samotnie, a może mają inne bardziej ciekawsze zajęcia.
Ja mam różne wówczas myśli, zastanawiam się nad polityką, układam sobie w myślach słowa, które bym skierował pod imieniem pewnych polityków, ale tak bez konsekwencji, bo ponoć jest wolność słowa, a jak przyjdzie co do czego, to i tak Cie ujeb.ą.
Przypominam sobie Basię, oraz chwile jak się z nią kochałem ... lubiłem się z nią kochać, była taka dla mnie dostępna, wszystko wówczas fruwało na lewo i prawo - myślę wówczas o tym co z nią robiłem, i co jeszcze mogłem zrobić a tego nie uczyniłem.
Rozmyślam o tych Kobietach, które poznałem przez komunikator GG oraz czaterię, o tej Kasi która pracowała jako motornicza, kierując tramwajami ... o tym że była taka niedostępna i strasznie nudna, o tej Patrycji z wielką jak kula ziemska pupą ... pamiętam że jak usiadła na tym moim szerokim krześle które mam stać przy biurku, a które to krzesło kupiłem w Tesco 3 lata temu, to okazało się że część jej pupy wystaje z obu stron tak miała wielkie siedzisko.
Rozmyślam o tysiącu sprawach, czasami wpada mi do głowy taka myśl, że aż mi się zachciewa, ale jak się wówczas okazuje, nie mam z kim ... a przecież nie będę zabawiać się sam ze sobą.
Ostatnio gdy kolejny raz nie mogłem usnąć nocą, przypomniała mi się Hania, mówię o tej która chciała mnie zgwałcić, zabierając do siebie do domu - takie chwile dla faceta, gdy dość długo jest sam, doprowadzają do tego, iż stwierdza, jaki to był głupi że odmówił tak gorącej Kobiecie.
Ale przypuszczam, że gdy kolejny raz, przytrafiłaby mi się taka sytuacja, to z pewnością zachowałbym się dokładnie tak samo ... po co mi jakaś chlamydia czy inne badziewie, które mógłbym wówczas od takiej kociczki złapać.
W sumie to chyba dobrze, gdy od czasu do czasu, przytrafia mi się taka nie przespana noc - dzięki temu mogę wiele rzeczy na spokojnie przemyśleć ... kiedyś marzyła mi się rodzina, no wiecie żona, córka i te bajery, ale przeszło mi gdy ujrzałem jak dzisiejsze życie w niektórych rodzinach wygląda.
Często jest tak, że przez rok czy dwa jest dobrze, pomijając te idealne małżeństwa ... a po tym czasie, nagle czar pryska, zaczynają się problemy, pretensje, nagle wkracza do małżeństwa rutyna i monotonia - wszystko to doprowadziło do tego, iż moje chęci ubicia swoich męskich plemników w brzuszku wybranki, oddaliło się w czasie ... z resztą najpierw musiałbym ją mieć, a jeśli już, to byle nie była to znowu jakaś napalona na posiadanie męża, Kobieta, czy też napalona na to, aby już po pierwszym spotkaniu sprawdzić mój mechanizm pomiędzy nogami.
W takim czasie gdy, sobie tak leżę w łóżku i rozmyślam o wszystkim, od czasu do czasu zdarza się, iż towarzyszą mi z piętra wyżej lub tuż za ścianą, pojękiwania sąsiadki która właśnie jeździ konno, równocześnie za pewne starając się o to, aby z owego nie spaść w najmniej nie chcianym momencie - czasami mam ochotę krzyknąć do takiej ''Zamknij tą buzię, bo jęczysz jak zdyszana lokomotywa'', no ale wiecie jak to jest, zdarzy się że będziemy razem jechać windą, i tak jakoś może być dziwnie, a więc trzymam tą swoją gębę na kłódkę.
A gdy już mam dość leżakowania, wówczas idę do kuchni pogrzebać w lodówce, zdarzy się że zrobię sobie Cappuccino i odpalam laptop, robię to po to, aby spoglądając oczyma w jasny ekran, zamęczyć wzrok - to czasami pomaga, i już o czwartej czy piątej rano, nagle czuje ogromną chęć na sen ... wówczas układam się ponownie do łóżka, i gdy wiem że nie muszę iść do pracy, usypiam nawet nie wiedząc kiedy.

Pozdrawiam wszystkich i do następnego ... hej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz