sobota, 4 lipca 2015

To do Ciebie Moniko ...

Na tym zdjęciu jest Monika, ale nie podpowiem wam która to - ona sama wie.















Wciąż tylko kasa
wciąż chciałaś kasy
nic więcej tak bardzo nie interesowało Twoją osobę
jak wciąż tylko ta kasa
gdybyś mogła, wycisnęła byś ją nawet z mojej ludzkiej duszy / 2x

Przyjeżdżałem do Ciebie gdy tylko tego chciałaś
Liczyłem na Twoje szczere Kobiece uczucia
Które pod osłoną kłamstwa, ponoć mi dałaś

Lecz Ty wciąż o tej kasie, wciąż tylko kasa
Już rzygać mi się chciało na samą myśl o tym
Że wciąż muszę nią dysponować
Z obawy przed kradzieżą, zacząłem ją chować
Powiedz, czy to była jedyna przepustka do tego, abyś potrafiła kochać?

Wciąż tylko kasa
wciąż chciałaś kasy
nic więcej tak bardzo nie interesowało Twoją osobę
jak wciąż tylko ta kasa
gdybyś mogła wycisnęła byś ją nawet z mojej ludzkiej duszy / 2x

Ona.
Tak, chciałam Twej kasy, byłeś dla mnie przepustką do mojego lepszego jutra
Poczułam Twoją słabość, a więc postanowiłam to wykorzystać
Nawet nie zdawałeś sobie sprawy z tego, że traktuje nas jak układ
Ja dawałam Ci niby miłość, której z mojej strony nigdy nie było
A Ty nieświadomy, zadowalałeś mnie jedynie finansowo
Zawsze Ci powtarzałam, że nie wiesz czego tak naprawdę pragnie Kobieta
Także poczuj się w tym przeszłym już związku, jak stu procentowa kaleka

Ja.
Głupia i naiwna, fałszywa Kobieto
Wyczułem Twoje intencje już po pierwszym spotkaniu
Wiedz że po czasie, przestało mi na Tobie zależeć
Myśląc wówczas jedynie, o zaspokajaniu swoich potrzeb
Chciałem Cie potraktować z szacunkiem, jak prawdziwą Kobietę
Lecz Ty nie zasługiwałaś nawet na to, aby obdarować Cie tym skromnym uczuciem
A więc zrobiłem z Ciebie swoją prywatną, i chwilową pocieszycielkę
Zastępowałaś mi nie tylko Kobietę, ale i toaletę
Do której mogłem się załatwić, gdy miałem taką potrzebę
Gdybym miał teraz możliwość, wcisnąłbym Cie w glebę

Wciąż tylko kasa
wciąż chciałaś kasy
nic więcej tak bardzo nie interesowało Twoją osobę
jak wciąż tylko ta kasa
gdybyś mogła wycisnęła byś ją nawet z mojej ludzkiej duszy / 2x

On.
Ziomek tryska agresją
A więc ja przejmę jego słowne intencje
Był z nią w sumie, przez kwartalną kadencje
Kochał ją z początku, dając szansę na wstępną poprawę
Lecz ona niczym zawodowa prostytutka
Wyjadała go od środka, jak dżdżownica warzywa z ogródka
Pogubił się koleś, lecz szybko oprzytomniał
Nastąpiło to w chwili, gdy o pożyczoną kasę się nagle upomniał
Ona jednak zwlekała, ze zwrotem tłumacząc się pewnym kłopotem
Zwymyślała co chwile, nowe historie mając już innych na boku
Nie zdając sobie jednak sprawy, z podpisanego na siebie wyroku
Nie wiem co koleś, w sumie w niej widział
Był to związek oparty, głównie na kłamstwie
Na jej ludzkim oszustwie, jak również na chamstwie
Więcej było w tym seksu, niż jakiegokolwiek uczucia
To była najkrótsza droga, do ich, ludzkiego strucia
W sumie, wszystko skończyło się prędzej, niż cokolwiek zaczęło
Tak oto, z historii ... powstało ''prywatne dzieło''

Słowa oraz autor tekstu. Leszek J.
PS: Na tym zdjęciu jest Monika, ale nie podpowiem wam która to - ona sama wie.
Inspiracją do napisania tekstu była, rzeczywistość która teraz jest już przeszłością.
Dziękuję Ci Gucci Mane.

Pozdrawiam wszystkich i do następnego ... hej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz