sobota, 15 sierpnia 2015

Co można usłyszeć stojąc na przejściu, plus poranne małe zakupowe show.

Ostatnimi czasy piszę na blogu coraz mniej, głównie jest to związane z tym, że jestem zajęty pracą jak i swoją nową partnerką - no wiecie tą 44 letnią wysoką i zgrabną blondynką, hmm 35 latek znalazł sobie starszą, z resztą ja nawet nikogo nie szukałem, ale jak na razie jest OK, i to w sumie tyle w tym temacie.
Korzystając z tego że dzisiaj mam dzień wolny i nie ma mnie prawie dla nikogo, mimo tego już z samiutkiego rana zadzwonił do mnie facet, który pragnął wysłać mnie do Niemiec, bo właśnie tam poszukują Polskich hydraulików
... nie przystałem na propozycję, jakoś mnie tam nie ciągnie, a po za tym, szkoda by mi było zostawić moją nową partnerkę, także w trakcie rozmowy telefonicznej grzecznie Panu odmówiłem, dziękując za zainteresowanie moją osobą, po czym powiedzieliśmy sobie do usłyszenia tudzież zobaczenia.
Zaraz po zakończonej rozmowie, udałem się do Netto celem poszukiwania porannego pomysłu na śniadanie - no cóż, stwierdzicie iż zbytnio to ja się w tych poszukiwaniach nie napociłem, gdyż skończyło się na tym, iż zaraz po powrocie ze sklepu, wstawiłem garnek z wodą na gaz, wrzuciłem do niego paczkę ryżu lekko osoliłem, do tego przygotowałem kubełek z rybą po grecku którą to zakupiłem właśnie w Netto.
Lubię takie białkowo/węglowodanowe mieszanki, dodają mi energii a i czuje się w miarę najedzony, no przynajmniej na tyle, aby nie paść gdzieś po drodze na przykład tak jak dzisiaj w trakcie bieganiny po Centrum Handlowym w poszukiwaniu spodenek 3/4 których tak na marginesie i tak nigdzie nie mogę dostać kupić.
Po zjedzonym śniadaniu w formie porcji ryżu 100 gram z dodatkiem ryby po grecku, ''Już jakiś czas temu, nadałem fotkę tej racji żywnościowej na Google+'', chwyciłem portfel z ciężko zarobioną kasą, wskoczyłem w buty które z powodu upałów obcierają mi wierzchnią część stopy, ''No właśnie, przy okazji wyszło teraz na jaw, że i za butami w Nike muszę się rozejrzeć, wszak lubię buty tej właśnie firmy'' ... no i czym prędzej, udałem się na przystanek autobusowy, ''Nie, nie ... już tym razem nie było mi dane ku szczęściu, jechać w towarzystwie wkurzonego pasażera, a więc trasa minęła mi w spokoju, a tym bardziej że jechałem do Reala, linią 53''.
Szybko znalazłem się na miejscu, bo w zasadzie to nie mam tam aż tak daleko, i gdybym się uparł to i na pieszo dość szybko bym sobie tam doszedł, no ale nie przy tych upałach - na pierwsze starcie poszedł sklep Gosport w którym przemierzając alejka po alejce, sortując wieszak po wieszaku, natrafiłem na przecenę fajnych podkoszulek na szerokich ramiączkach w kolorze czarnym, z materiału przepuszczającego powietrze, chwyciłem swój rozmiar M i udałem się do przymierzalni ... hurrraaa pasuje jak ulał, dosłownie jakby dla mnie ją uszyli a więc już należysz do mnie Ty moje czarne kochanie.
Jeszcze chwila w tym sklepie, celem wyszukania tego po co tam przyjechałem, ale nici z zakupu gdyż nie mieli żadnych spodenek 3/4, no więc udałem się do kasy, wykonać przykrą czynność zapłaty za zakupiony towar, a w moim przypadku był to podkoszulek za cenę 19.95 zł ... taniocha co nie?, a jaka przyjemność na ciele i pod pachami.
PS: Polecam mężczyznom załączony na zdjęciu anti-perspirant Rexona Men.
Rexona Men anti-perspirant, to mój sposób na niepocenie się pod pachami.
Z Gosportu, udałem się do znajdującego się zaraz obok sklepu Reserved z nadzieją że to właśnie oni, dadzą mi przyjemność, noszenia się w nowych spodenkach oczywiście 3/4, ale i oni postanowili mnie zawieść, nie ma i basta - jak stwierdziła przede mną sprzedawczyni, ''Proszę Pana, sezon się skończył, i nie mamy już takich spodenek'', wyszedłem z na wpół obrażoną miną, niczym dziecko które nie dostało lizaczka - nagle spoglądam ... a w oddali z prawej strony duży napis ''House'', to kolejny sklep z ciuszkami jakie lubię nosić, może właśnie w tym sklepie ubiorę coś fajnego na tyłek.
Wchodzę więc do sklepu i już odruchowo, swoimi oczyma wyszukuje czegoś co mnie zainteresuje, hmm ani śladu po moich spodenkach, ale proszę, oto są fajne koszulki z krótkimi rękawkami ... chwyciłem więc 3 różne sztuki, ze swojego rozmiaru i skierowałem się im prędzej do przymierzalni.
Wiecie - tak a propos, to mam problem w każdym firmowym sklepie z doborem dla siebie koszulek z krótkim rękawkiem ... nie wiem jak to jest z tymi projektantami, że każda z koszulek ma takie szerokie dekolty przy szyi i gdy nakładam takie koszulki, to za każdym razem przy szyi są tak szerokie, że wyglądam w tym jak jedna wielka pomyłka/nieporozumienie mody wręcz.
I w tym przypadku zakończyło się dokładnie tak samo, nici nawet ze zwykłej koszulki, lecz wychodząc ze sklepu wpadła mi do głowy pewna myśl, iż wczorajszego dnia w trakcie pobytu w Galerii Focus, i odwiedzając sklep 4F, wypatrzyłem tam zaje??stą koszulkę dla sportowców, ale za kwotę 89.90 zł ... w sumie dzień wcześniej nie kupiłem jej ze wzgląd na cenę - ale dzisiejszego dnia byłem w lekkiej desperacji oraz koniecznej chęci posiadania czegoś nowego, także ... po prostu wyszedłem z Reala, wsiadłem w tramwaj linii 3 i pojechałem właśnie do Galerii Focus, gdzie zaraz po przybyciu na miejsce, dużo się nie zastanawiając skierowałem swoje kroki do sklepu który odwiedziłem w dniu wczorajszym czyli w czwartek, chwyciłem swój rozmiar jak zwykle M, wpadłem do przymierzalni, upewnić się że to co wczoraj na sobie widziałem i pasowało jak ulał, nie było jakimś snem na jawie, po czym gdy doświadczyłem tego samego uczucia co właśnie w dniu wczorajszym czyli, ''Kuźwa Lesiu, wyglądasz w tej koszulce przezajebiś??e!!'', zdjąłem ją z siebie, wyszedłem z przymierzalni, i poszedłem wprost do kasy zapłacić prawie 100 zł za niby zwyczajną koszulkę, która bardzo mi się podoba, i choć nadzieja matką głupich i naiwnych - ja mam właśnie nadzieję że fajnie będzie mi się tą koszulkę nosić.
Koszulka z 4F, wykonana z delikatnego i miłego w dotyku materiału, która bardzo fajnie leży na ciele.
Dzisiejszego dnia złamałem również swoją zasadę mówiącą, ''Nie kupuj czegoś czego nosić nie lubisz'', wiecie co mam tu na myśli?, bokserki, dosłownie nie lubię ich, dlatego ponieważ wrzynają mi się w pomiędzy pośladki i w ogóle ... ale tym razem zrobiłem coś czego sam pojąć nie potrafię, wstąpiłem jeszcze do sklepu Reserved i ujrzałem je, no właśnie je o imieniu bokserki, 3 super pary z fajowymi kolorami i napisami, tak mnie oczarowały że je po prostu kupiłem, cena 59.90 zł, martwiło mnie tylko jedno, czy aby na pewno będą mi pasować, gdyż Pani ekspedientka od razu mi zaznaczyła że nie ma zwrotu ani wymiany tego typu bielizny ... wyłożyłem mimo tego kasę na ladę, po czym opuściłem Galerię.
Bokserki z Reserved, tyle że fajnie wyglądają, może nie będzie aż tak źle z tym ich noszeniem.
W trakcie gdy oczekiwałem zielonego światła na przejściu dla pieszych, usłyszałem chciał, nie chciał rozmowę dwojga młodych ludzi którą pozwolę w tym miejscu sobie zacytować, ''Wiesz jaka chała, dosłownie ona z nim była od dwóch lat, ale jego ziomal wyszedł z kicia i po imprezie przeleciał mu laskę ... mówię Ci jaka zwała była, a ona planowała z nim ślub a tu taki numer'', no co miałem zrobić?, uszy sobie zatkać, niby czym, skarpetkami hah !!
Szczerze wam powiem że sam nie wiem co bym takiej zrobił, gdyby tak owa mnie przekręciła i to jeszcze z kumplem, nie ... no połamałbym w kilku miejscach ją i jego, a później chyba sam bym sobie coś zrobił - a już zwłaszcza gdybym ją bardzo kochał, jak dla mnie to wielki shit pomieszane z błotem.
Ludzie to mają problemy, z resztą a kto ich nie ma - dzięki temu można się nieźle nasłuchać, różności i przeróżności, choć przyznam wam szczerze że nie należę do osób ciekawskich ... lecz jak już coś usłyszę, to korzystając z tego że piszę bloga, po prostu daję upust swoim myślą oraz podejściu do pewnych sobie spraw.
W domu byłem dość późno, ehh przeważnie mam tak, że gdy wychodzę z domu do jakiejś Galerii to obiecuje sobie że długo mi to nie zajmie i już za dwie godzinki będę w domu - ale i tym razem coś mi nie wyszło, wyszedłem z domu o jedenastej z minutami, a wróciłem o szesnastej ... pomyślicie sobie ''A co Ty żeś tam tyle czasu kuźwa robił?'', no właśnie, szukałem spodenek.
Po zjedzeniu obiadku pomyślałem sobie że teraz sobie odpocznę, a więc ułożyłem się wygodnie na łóżko, rozciągnąłem te swoje ludzkie gnaty i przymknąłem patrzałki, gdy po około dwudziestu minutach rozbrzmiał dzwonek w moim smartfonie, spoglądam w ekran ''Krzysiek'', znaczy się mój brat, ''Po co on dzwoni?'', pomyślałem, odbieram po czym słyszę pytanie, ''Co robisz, i jakie masz plany do wieczora?'', odpowiedziałem że nic szczególnego, a w zasadzie to nie dawno co wróciłem z miasta z małymi zakupami.
Brat więc postanowił że przedstawi mi propozycję nie do odrzucenia, czyli że odwiedzimy grób naszej mamy, dziadka i wujka ''Brata naszej mamy'', przystałem więc na propozycję, a tym bardziej że miałem pojechać na cmentarz w sobotę z Grażyną, ale że Grażyna pojechała wczoraj do Czuchowa do rodziny i wróci jutro, czyli w niedzielę.
Długo się nie zastanawiając, ruszyłem swoje cztery litery z wyrka, przebrałem się w coś stosownego i ruszyłem do Krzyśka, szybko się uwinąłem, będąc u niego zahaczyłem się jeszcze na porcję frytek z ketchupem i 2 pyszne schabowe.
Po zjedzonym posiłku i krótkich wygłupach z moim prawie dwu i pół rocznym bratankiem Stasiem, który mówi coraz to więcej, wskoczyłem w raz z moim bratem w buciki i ruszyliśmy na cmentarz Wiślana ... nie będę wam tu opisywać pobytu oraz naszych rozmów jak i przemyśleń w drodze na cmentarz, powiem tylko że uwinęliśmy się do 17:40, zaraz po powrocie brat zaproponował mi jeszcze, uwaga ... abym pojechał z nim do Reala, bo on chce coś kupić na siebie, gdyż jak stwierdził obkupił wszystkich czyli swoją partnerkę Karolinę i syna Stasia, a o sobie jakoś jak zwykle zapomniał - cóż miałem uczynić?, my i tak rzadko się widujemy, głównie dlatego ponieważ mój brat pracuje w Niemczech, a więc umówiliśmy się tak, że ja podejdę do siebie do domu, wezmę prysznic, zmienię rzeczy, gdyż te które na sobie miałem naprzyjmowały się dzisiejszego dnia dość sporej ilości potu, i zaraz podejdę do niego, a Krzysiek?, wstąpi w między czasie do fryzjera, i zaraz po tym, będzie oczekiwać na mnie u siebie w mieszkaniu.
Zaraz po wyjściu z autobusu, ruszyłem z kopyta w kierunku domu, ale zanim wszedłem do mieszkania, pokrążyłem troszkę na osiedlowej trawce ze smartfonem przy uchu, aby porozmawiać troszkę z Grażynką, która stwierdziła że w ogóle się do niej nie odzywam, i to ona wciąż o mnie pamięta ... po odbytej rozmowie, zaraz wpadłem do mieszkania, wziąłem chłodny prysznic, przebrałem się, wziąłem kilka łyków czerwonej i gazowanej oranżady, po czym im prędzej wyszedłem z domu, na kolejne spotkanie z bratem.
Po przybyciu do Krzyśka, ten już oczekiwał na mnie, przebrany, ostrzyżony i gotowy do dalszej drogi - wyszliśmy więc im prędzej z domu, po drodze Krzysiek kupił sobie grzecznościową setkę i 2 owocowe Tymbark, które żeśmy opanowali w autobusie w trakcie drogi do Reala, ''Kurde dzisiaj będę tu drugi raz'', pomyślałem sobie, no ale to nic, tym razem będę tu ze swoim bratem, a więc spędzimy czas po męsku, a i pomogę mu w wyborze tego co tam chciał sobie kupić.
Zaliczyliśmy w sumie Reserved w którym kupił sobie ''Jasny pierun'', super spodnie które w zasadzie swoim wyglądem kojarzą się ze spodniami damskimi, to takie jakby to nazwać hmm jeanso/sportowe męskie spodnie, spoglądając na te spodnie, jeszcze zanim się je założy na siebie lub ujrzy na kimś, wyglądają dziwnie, na prawdę dziwnie, ale gdy już wsuniesz je na tyłek i przejrzysz się w lustrze, nagle stwierdzasz że ten projektant co to owe wymyślił, musiał być właścicielem interesującego umysłu oraz tym bardziej fajnej ciuchowej wyobraźni.
Kupił te spodnie, choć na początku troszkę psioczył twierdząc, że troszkę mu nie pasują do jego, nowych czarnych butów firmy Puma, które kupił niecałe 2 miesiące temu, a które to już mu się rozklejają ... nie wsłuchałem się dokładnie co brat do mnie mówił tam na cmentarzu, gdy opowiadał mi o tych butach, ale jak dobrze zrozumiałem czy też jak dobrze pamiętam, to ponoć teraz trudno jest o doproszenie się przyjęcia reklamacji, a i nie które sklepy stosują ostatnio jakieś dziwne zasady, przyjmowania zwrotów oraz reklamacji, polegające na tym, że zakładają Ci taką specjalną kartę klienta, na której masz rabat na zakup kolejnego towaru, i gdy na przykład będziesz chciał-a zwrócić towar, to nie zwracają Ci pieniędzy, tylko przelewają je na tą kartę, i dopiero wówczas z tej karty możesz przeznaczyć ową kasę na zakup kolejnego towaru z ich sklepu.
Pomyślicie, piszę o Puma i Reserved a daje tu zdjęcie sklepu Adidas ... po prostu zdjęcie wygląda fajnie, a więc czemu by nie właśnie takie?.
Kolejny nasz cel, to sklep House - Boże toć krążyłem dzisiaj w tym sklepie chyba z pół godziny, no ale nic, weszliśmy, Krzysiek zaraz podszedł do stoiska z jeansami, zaczął je przebierać, przewieszać, w końcu wybrał dwie interesujące go pary, do tego dobrał jeszcze dwie fajne bluzy, po czym poszedł do przebieralni aby sobie po przymierzać.
Jeżeli chodzi o jeansy, to mimo iż przyniosłem mu jeszcze inne rozmiary, za żadne skarby na niego nie pasowały, bo albo były za wąskie w nogawkach, a jak dobre w nogawkach to znowu szerokie jak worek ziemniaków w pasie ... ogólnie to jeansów sobie nie kupił ale za to te dwie bluzy wziął.
Po tym wszystkim z zadowoleniem opuściliśmy House, i poszliśmy jeszcze do McDonalds, gdzie Krzysiek zamówił dla nas po dwa cheeseburger, które były nawet pyszne ... aha ale zanim jeszcze odebraliśmy nasze zamówienie w McDonalds, to oczekując na owe, siedząc na ławce, za naszymi plecami stały dwie dziewczyny w wieku około 25-28 lat, w towarzystwie faceta w przybliżonym im wieku - zwracam na to uwagę dlatego, gdyż siedząc na ławce, przed restauracją, te zaglądały pod ławkę na której siedziałem, i głupio się śmiały, no i te ich szczerbate miny ... ''Matko Boska, jak one wyglądały, dosłownie jak margines społeczny'', spoglądając na obie, można było odnieść wrażenie, a nawet nie wrażenie, lecz pewność że gdybyś krzywo się na którąś z nich spojrzał, to ta podeszła by do Ciebie i potraktowała z pięści, wyzywając Cie przy okazji, ''No dosłownie, 100 procentowe wieśniary w samym Centrum miasta'', i choć nie lubię obrażać drugiego człowieka, wy widząc je, zrobilibyście dokładnie to samo.
No nic ... odebraliśmy te swoje niczego sobie w smaku cheeseburgery, zajęliśmy miejsca przy stoliku i przystąpiliśmy do konsumpcji, poszło nam w sumie szybko, zaraz po objedzeniu się, wyszliśmy przed market aby spocząć na ławkę, a i dałem czas swojemu bratu aby sobie zajarał papieroska.
Po chwili w oddali dostrzegliśmy nadjeżdżający autobus linii 61, Krzysiek zagasił więc papieros, i podreptaliśmy na przystanek, wsiedliśmy w autobus, i pojechaliśmy do mnie do domu.
Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do Netto, gdzie Krzysiek kupił kilka rzeczy, plus piwo Desperados - poszliśmy do mnie do domu, skonsumować kilku procentowy napój, troszkę jeszcze porozmawiać, i o godzinie gdzieś około 21 wszej, podaliśmy sobie dłonie na pożegnanie, gdyż dzisiaj czyli w sobotę, mój brat jedzie z powrotem do swojego miejsca pracy, czyli do Niemiec.
Teraz zobaczymy się gdzieś za miesiąc ... miło mi było spędzić ten czas z moim bratem, troszkę mnie to odprężyło, a i pozwoliło zapomnieć choć przez chwilkę o życiowych obowiązkach.
Późnym wieczorem, czyli wczoraj odebrałem jeszcze kilka sms od Grażynki, mówiące o tym że tęskni, że kto ją teraz przytuli, ucałuje wieczorem i takie tam - nie wiem nawet kiedy usnąłem, w każdym bądź razie, dzisiaj rano obudził mnie sms od Grażyny, w którym napisała że właśnie idzie nad jezioro opalić gnaty, i już jutro wraca do Bydgoszczy a więc znowu się zobaczymy, że będzie znowu przy mnie jeśli ja nadal tego chce itd.
I to w sumie na dzisiaj wszystko, co chciałem wam drodzy czytelnicy przekazać, a poniżej macie tu coś co nakieruje was na pewne czasowe niejasności w owym poście.

A więc tak, post pisałem wczoraj wieczorem i w sumie go nie skończyłem, gdyż to piwo Desperados troszkę mnie znużyło, a więc post dokończyłem w dniu dzisiejszym czyli w sobotę.

Spodnie które kupił brat w Reserved koszt - 139 zł ''Kurde spodobały mi się, chce takie same''.
Dwie bluzy zakupione w House - 200 zł
Koszt cheeseburger - nie pamiętam.
Moje bokserki 3 pary - 59.90 zł
Koszulka 4F - 89.90 zł
Podkoszulek kupiony w Gosport - 19.95 zł
Anti-perspirant Rexona/200 ml - 11.90 zł
Koszula w kratę z krótkim rękawkiem którą zakupiłem w New Yorker - 39.90 zł ''Mieli po prostu promocje''.

Dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojego bloga i do następnego ... hej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz