niedziela, 16 sierpnia 2015

Wiekowa różnica, jest jak dziewica.

Ona?, prawie 45 lat, wysoka bo 178 cm wzrostu, szczupła, włosy blond, seksowne i długie nogi niczym autostrada A1, z dwójką dorosłych już dzieci, osobiście po czterech/pięciu związkach z czego ten ostatni trwał 6 lat, był to mężczyzna o 10 lat młodszy od niej ... ale jak opowiadała, zostawił ją dla młodszej.
On?, 35 lat, centymetr niższy od niej, średniej budowy ciała, wcale nie jakiś ładny, delikatnie opalony, nie zwracający na siebie uwagi swoją urodą, po czterech nie udanych związkach, z czego każdy z nich zakończył z własnej inicjatywy.

Zarówno ona jak i on ... dzisiaj są razem, to znaczy po prostu parą - czy taki scenariusz jest możliwy i czy jest prawdziwy?, owszem, gdyż opisuje swoją sytuację w której obecnie się znalazłem.
Ktoś z was pomyśli może że to jakieś dziwne i jak to możliwe, aby młodszy facet zdecydował się związać ze starszą od siebie prawie 10 lat Kobietą ... a jednak jak życie pokazuje, jest to prawdopodobne, i nawet różnego rodzaju historie w internecie pokazują nam że owe przypadki nie są jakąś jednostką, a wręcz ogólnie dostępnymi oraz zaistniałymi sytuacjami.
Mówią o tych młodszych facetach, którzy zabierają się za Kobiety po czterdziestce że jesteśmy jak mali chłopcy którzy w starszej od siebie Kobiecie, widzą matkę, że tacy jak my potrzebujemy mamienia, ogólnej uwagi zwróconej na siebie i że nawet coś jest z nami nie halo - że może to mieć podłoże psychiczne, że z pewnością byliśmy w dzieciństwie może dyskryminowani, napastowani a może i coś więcej.
Powiem tu za siebie, nie wiem jak było i jest z innymi, ale żaden z wymienionych powyżej przykładów mnie nie dotyczy - przez nikogo dyskryminowany i napastowany nie byłem, mamy mi brakuje ponieważ zmarła ponad 3 lata temu, ale nawet jak żyła to również miałem partnerki starsze i to nawet znacznie od siebie, osobiście uważam również że wszystko ze mną OK ... a jeżeli ktoś myśli inaczej, to najpierw niech mnie pozna jako człowieka, a dopiero później w jakimś stopniu ocenia moją osobę oraz całą osobowość we mnie drzemiącą.
Czego oczekuje lub chce od starszej Kobiety?, tego co można chcieć od każdej innej bez względu na to czy jest, ode mnie starsza czy też młodsza ... przede wszystkim poświęcenia mi uwagi, wsłuchiwaniu się w moje słowa oraz to co do owej mówię, bycie ze mną i przy mnie w najgorszych oraz najlepszych momentach mojego życia, towarzyszenie mi nawet w najmniejszej drobnostce życiowej na co dzień i gdy tylko czas wolny na to pozwoli, aby była po prostu sobą, nie udawała kimś kim nie jest, aby szczerze kochała a to co do mnie mówi, piszę lub mi wyznaje płynęło z głębi jej serca, a nie tylko po to aby odbębnić dzienną normę miłych słów, udanego pożycia seksualnego w łóżku (no co w tym dziwnego, przecież każdy pragnie, aby zbliżenie z partnerem było wspaniałe oraz podniecające) ... czego jeszcze oczekuje, wierności oraz tego aby po prostu była przy mnie.
Czego może oczekiwać ode mnie starsza partnerka?, wszystkiego tego co ja sam wymieniłem powyżej, a więc nie widzę tutaj powodu aby kolejny raz  tworzyć tą samą rozpiskę.
W internecie wyczytałem kiedyś, że tego typu pary czyli Ona starsza a On młodszy nie cieszą się wśród społeczeństwa pozytywną reakcją - nie rozumiem jednej rzeczy, dlaczego ludzie oceniają innych i z jakiej racji się z takich osób czy też par wyśmiewają ... czy nie wystarczy to że owa para czuje się w swoim towarzystwie dobrze, że być może się kochają i są szczęśliwi - czy nie oto chodzi w związku?, proponuje ludziom aby zajęli się własnym życiem jak również zajęli się swoimi własnymi sprawami, a od innych powiem grzecznie, ale co innego mam na myśli ''Się od kolegowali''.
Pamiętajcie, że nigdy nie możecie być pewni, tak samo jak i ja, co was spotka w życiu a więc wasze głupie i dziecinne uwagi oraz wyliczenia, przypuszczenia itp ... wsadźcie sobie tam gdzie słońce nie dochodzi, ''Nie rozumiem, z jakiej w ogóle racji tacy ludzie uważają się za inteligentnych, oraz tym bardziej ponoć tolerancyjnych?''
Czego może chcieć od młodszego faceta, starsza Kobieta?, a skąd to ja mam niby wiedzieć, skoro wchodzi z owym w tak bliskie relacje że zaprasza go do swojego domu a nawet wpuszcza na noc do łóżka, to chyba sama doskonale wie czego pragnie i oczekuje ... może seksu, może brakuje jej bliskości, uwagi, pragnie poczuć się doceniona a może i nawet pożądana.
Każdy przecież ma jakiś swój cel w związku, oraz w chwili gdy owe więzi pomiędzy dwojgiem osób się zacieśniają ... reakcja mojego brata na wieść o tym że znowu mam starszą?.
''Sam wiesz czego chcesz i co robisz, ja się nie wtrącam, po prostu żyj i ciesz się życiem'', to były jego słowa, dziękuje Ci Krzysiek za Twoje zrozumienie oraz tolerancje w tym temacie, Ty jako mój brat mimo iż znamy się od chwili Twoich narodzin, nie masz odwagi aby mnie ocenić, a inni obcy mi ludzie mieliby czelność znaleźć na to swoją własną ocenę.
Piszę to nie dlatego ponieważ zostałem przez kogoś wyśmiany, czy skomentowany ... po prostu, tak jakoś mnie dzisiaj naszło w tym temacie, a zwłaszcza dlatego gdyż dużo na ten temat w internecie.
Nikogo nie szukałem, nie wybierałem i na nikogo nie czekałem ... sama się pojawiła, oboje jako dorośli ludzie, podjęliśmy decyzję o pierwszym spotkaniu na którym to, oboje się wstawiliśmy, spotkanie było miłe i wcale nie jakieś sztuczne - po dwóch, trzech kolejnych spotkaniach, samo się rozwinęło i jakoś zaczęło, trwając jak na razie miesiąc.
Co mamy za sobą?, jak na razie dużo rozmów, dużo przytulania ''Ona wciąż się przytula'', dużo pocałunków, pieszczoty, ale bezpośredniego zbliżenia jeszcze nie było, mimo iż Ona przez ostatnie 2 spotkania, zainicjowała sytuację która dała mi do zrozumienia, że jest już gotowa że Ona już tego chce, z resztą jakiś czas temu nawet mi o tym powiedziała, twierdząc bezpośrednio przede mną w trakcie miłosnych igraszek że, ''Chce Cię w sobie poczuć'', nie zdecydowałem się na ten seksualny krok i pozostałem przy miłych pocałunkach, pieszczotach jej opalonego, szczupłego i prawie 45 letniego ciała.
Dlaczego nadałem taki tytuł postu?, no wiecie jak to jest, czy nie?, kiedy doświadczacie czegoś nowego, to mimo iż jest to kolejny raz, to jeśli z kimś nowym to zawsze jest ta niepewność, ta słodka niewinność, to jakieś ciche oczekiwania ... jaka Ona/On jest, czy będziemy się dogadywać, czy w łóżku będziemy czuć się wzajemnie spełnieni itd.
Wiecie, moja nowa partnerka już kilka razy zadała mi pytanie, kim Ona dla mnie jest i za kogo ja ją uważam, jak również jakie mam plany wobec niej ... gdyż jak sama stwierdziła przede mną, Ona nie szuka kolegi, przyjaciela, lecz partnera czyli po prostu faceta z którym będzie i który przy niej będzie.
Ponoć dobrze czuje się w moim towarzystwie, ale co tak na prawdę myśli sobie Kobieta, to któż ją tam wie ...
Nie wiem jeszcze co o tym myśleć, głęboko w myślach mam jeszcze ten nieudany związek z Moniką z Aleksandrowa Kujawskiego, i to jej ciągłe daj, daj i daj ''Chodziło o kasę'', i wciąż ta gadka o ślubie, no i ten cholerny nadmiar seksu który już mi bokiem wychodził - także uważam że mam prawo zachować ostrożność, jak również czuć i trzymać dystans.
Ona?, jeszcze nie usłyszałem od niej jakiejś dziwnej finansowej próby, czy też tekstu mający na celu uświadomić mi, że czas na to aby pokazać się z finansowej strony ... z resztą Ona nawet jeszcze ode mnie, kwiatu nie dostała - zaczynam się zastanawiać czy to jest jakaś moja obawa przed tym, aby kolejny raz się zaangażować.
Niby fajna z niej Kobietka, podoba mi się, jest taka wysoka i zgrabna ... no ale to nie jest jeszcze powód do tego aby taką osobę pokochać czy też z ową być, ponieważ dla mnie ważna jest również ogólna relacja, czyli wspólne tematy, podobne poglądy, mile spędzany czas i aby po prostu czuć się w jej towarzystwie dobrze.
Grażynka wciąż się śmieje, ma takie szybkie poczucie humoru ... czasami zastanawiam się, czy jak przestaniemy sobie żartować, ''Ponieważ robimy to bardzo często'', to czy czasami owa nie zacznie się mną nudzić - lubię przesiadywać z nią na jej ogródku lub wieczorem na schodach przed domem, troszkę zastanawiam się czy czasami nie zmieni się coś w naszych dotychczasowych relacjach gdy rzeczywiście stworzymy tą parę, nigdy przecież nie mieszkałem z Kobietą i Grażynka dobrze o tym wie.
Poznałem jej najstarszą córkę Monikę, teraz czeka mnie jeszcze spotkanie z drugą niespełna szesnastoletnią córką ... której osobiście jeszcze nie widziałem, prócz na zdjęciach, gdyż była ponad miesiąc na wakacjach u swojego wujka.
Co dzieli mnie i Grażynkę?, na pewno różnica wieku, co jeszcze to nie wiem, ale jak znam życie to z pewnością z czasem coś się jeszcze pojawi ... wiem dobrze o tym że przeważnie nigdy nie może być tak do końca idealnie.
Fajnie jest być szczęśliwym, byle inni nam w tym szczęściu nie przeszkadzali oraz to coś również.

Pozdrawiam wszystkich i do następnego ... hej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz